„Gotujcie drogę Pańską, czyńcie proste ścieżki Jego.”

„Roku piętnastego panowania Tyberyusza cesarza, gdy Pontski Piłat rządził Żydowską ziem ią, a Herod Tetrarchą Ga­lilejskim, a Filip brat jego Tetrarchą Ilurejskim iiTrachonitskiej krainy, a Lizaniasz Abileńskim Tetrarchą, za najwyższych kapłanów Annasza i Kaifasza, stało się słowo Pańskie do Jana, Zacharyaszowego syna, na puszczy. I przyszedł do wszystkiej krainy Jordanu, opowiadając chrzest pokuty na odpuszczenie grzechów; jako jest napisano w księgach mów Izajasza proroka. Głos wołającego na puszczy: gotujcie drogę Pańską, czyńcie proste ścieżki jego. Wszelka dolina będzie napełniona, a wszelka góra i pagórek poniżon będzie; i krzywe miejsca będą proste a ostre drogami gładkiemi. I ogląda wszelkie ciało zbawienie Boże. “

 

Stało się słowo Pańskie do Jana, Zacharyaszowego syna, na puszczy.“ Patrzmy bracia drodzy, jak pożyteczną i jak Bogu miłą jest samotność, cisza. Duch święty nie przemawia do serca człowdeka rozproszonego, w zabawach a tembardziej w grzechach pogrążonego. Podczas ciszy Duch święty prze­mawia, w ciszy przebywa, i tylko takim, którzy ciszę, samo­tność miłują, słyszeć się daje. Jeśli chcesz, aby się słowo Pańskie stało do ciebie, to o samotność się staraj, nie tyle ciałem, ile duchem; często się skupiaj i w siebie wnikaj. Bądź samo­tny i ciałem, ilekroć możesz bez naruszenia miłości i obowiąz­ków swoich. Płyn kosztowny, gdy nie jest dobrze zatkany, traci zapach; również i duch żarliwy, gdy się nie skupia, to słabnie a z czasem zupełnie ustaje.

Miłuj więc samotność, a będę mówił do serca twego, aby słyszało i przyswajało sobie, co jest z pożytkiem jego i co mu daje życie, będę mówił skutecznie, będę mówił tak, jak tylko serce do serca mówić może. Bo ja jestem ożywczem ser­cem Trójcy Przenajświętszej i w sercach ludzkich przebywam.

 

Gotujcie drogę Pańską, czyńcie proste ścieżki jego.”

Wszystkich ludzi obowiązkiem jest gotować drogę Pańską; ale jedni obowiązani są gotować ją tylko w sobie, a drudzy w in­nych bliźnich swoich. Zważ dobrze bracie drogi, czy należysz do pierwszych, czy do drugich, i odpowiednio postępuj.

Drogi Pańskie są liczne i wielorakie: jedne ogólne dla wszystkich, drugie szczególne dla niektórych tylko osób; jedne wolniejsze, drugie ściślejsze. Naturalnie, że te ostatnie pewniej prowadzą do celu, większą rokują nagrodę; ale nie tak są znane i dla wszystkich dostępne. Nie wszyscy bowiem pojmują owo słowo Zbawiciela. „Błogosławieni ubodzy duchemu ‘‘ (Mat. 5. 3.) . „Miłujcie nieprzyjacioły wasze; dobrze czyńcie tym , którzy was mają w nienawiści: a módlcie się za tymi, którzy was prześladują i powarzają ‘(Mat. 5. 44. 2). „Kto was słucha, mnie słucha (Łuk. 10. 10.).

 

Zaznaczam, że temi samemi drogami ludzie przychodzą, do Pana Boga, któremi Pan Bóg przychodzi do ludzi. Ale z dru­giej strony pamiętać należy, że nie każdą drogą przychodzi Pan Bóg do człowieka i nie każdą przychodzącego przyjmuje. Bardzo więc uważaj bracie drogi, jakie są drogi, któremi do Pana Boga idziesz i jaką Panu Bogu do ciebie przyjść mają­cemu w sobie gotujesz: „Bo jest droga, która się zda człowie­kowi sprawiedliwa, ale koniec jej prowadzi do zguby“ (Przyp. 14. 12.).

Prócz tego drogi Pańskie jedne są w nim, dla niego, i te niedoścignione — inne w stworzeniu nas, i te zadziwiające – inne w odkupieniu, i te naśladowania godne — inne w uspra­wiedliwieniu, i te miłe, pociągające — inne w uwielbieniu, i te podziwu godne, upragnione — inne w sądzeniu, i te straszne, przerażające.

Są tacy, którzy gotują drogę Pańską dla ludzi; są inni którzy usuwają ją od ludzi: pierwsi są za ludźmi, drudzy prze­ciw ludziom. Od ludzi i przeciw ludziom gotują drogę Pańską wszyscy dopuszczający się zgorszeń, występków wielkich, i jawnych. Do ludzi i dla ludzi gotują drogę Pańską wszy­scy przykładni, cierpliwi i żarliwi o zbawienie dusz.

Wreszcie niektóre drogi Pańskie wydają się trudnemi, a w rzeczy samej są bardzo łatwemi, wydają się krzywemi, a są prostemi; wydają się twardemi, a są miękkiemi; wydają się ostremi, a są gładkiemi; wydają się ciemnemi, a są jasnemi; wydają się długiemi, a są krótkiemi.

 

Gotujcie drogę Pańską, czyńcie proste ścieżki jego.

Aż dotąd Pan Bóg drogę przysposabiał sobie do nas, a teraz o przyjściu myśli mówiąc: oto idę: (Hebr. 10. 7.) i przyjdę do was. „Go­dziny, której się nie domniemacie, Syn człowieczy przyjdzie“ (Łuk. 12. 40.).
1 to nie po to, aby sam był sądzony, ale po to, aby nas sądził. Nie przyjdzie maluczki i pokorny, ale z chwałą i majestatem wielkim, aby wyrok potępienia wydał na występnych.

 

Cóż więc czynić należy? Ach! nic innego tylko gotować w sobie drogi odpowiednie na jego przyjście i prostować ście­żki krzywe.

Chrystus Pan przyjdzie, aby nas sądził; więc sądźmy sa­mych siebie i roztrząsajmy pilnie, co czynimy i jak czynimy?

Chrystus Pan przyjdzie, aby nas upokorzył; więc sami się upo­karzajmy i nic takiego nie przedsiębierzmy, coby zuchwałością tchnęło.

Chrystus Pan przyjdzie, aby nas strofował i wsty­dził; więc sami się strofujmy i wstydźmy.

Bo jeślibyśmy się sami sądzili, tobyśmy od Pana sądzeni nie byli (I. Kor. 11. 31. ); Bóg bowiem dwa razy tego samego nie karze. Gniew Boży nie zapala się ku temu, który sam sobie nie przebacza; nie poniża tego, który sam siebie poniża; nie powstaje na tego, który sam siebie karci.

Zatem, jeśli nie chcemy, aby nam Bóg kiedyś wymierzał sprawiedliwość; to teraz sami ją sobie wymierzajmy.

„ Wszelka dolina będzie napełniona“ 

Czem będzie napeł­niona? Dobrami. „Łaknące napełnił dobrami“ (Łuk. 1. 53. ). Skąd Moj­żeszowi pragnącemu widzieć twarz Bożą rzekł: „Ja ci pokażę wszystko dobre“ (Exod. 33. 19). I Chrystus Pan mówi: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni“ (Mat. 5. 6.). Toż samo i Dawid imieniem Boga obiecuje mówiąc: „Napełni dobrami żądzę twoją“ (Ps. 102. 5.). Bo głód ten, to dolina głę­boka; i im głód jest większy, tem dolina głębsza; a im dolina głębsza, tem do napełnienia sposobniejsza.

Jeśli chcesz być napełnionym, to łaknij; jeśli chcesz być napełnionym bardzo, to łaknij bardzo. Ten łaknie bardzo, kto pocieszyć się nie daje, gdy mu mówią codziennie: „kędyż jest Bóg twój“ )Ps. 41. 11.). Bardzo łaknie, kto jedynie Boga, jedynie spra­wiedliwości, jedynie doskonałości łaknie. Szczęśliwy to głód, nie zasycaj go bracie drogi uciechami świata, jeśli chcesz być napełniony dobrami Bożemi, dobrami wszelki zmysł i wszelką uciechę przechodzącemi.

 

„Wszelka dolina będzie napełniona“ 

Serce pokorne, to dolina. Jeśli więc serce twoje pokorne jest, to zostanie przez Boga napełnione. Serca Pan Bóg napełnia, nie usta; albo raczej naprzód serca, a potem dopiero usta. Bądź więc pokor­nego serca, abyś został napełniony przez Boga. Bóg chce, aby naczynie, które ma napełnić sobą, było nietylko sposobnem, ale i szacownem. Ceną serca jest miłość, sposobnością — po­kora. Pokorny miłośnik Boga jest doliną sposobną, głęboką i taką, która się napełnia.

Pokorną była Najświętsza Marya Panna i dlatego wej­rzał Bóg na niskość służebnicy swojej (Łuk, 1. 48. ) i uczynił ją łaski pełną. Duch święty zstąpił na nią, bo on na pokornych zstę­puje i napełnił nie tylko serce Panny, ale i wnętrzności słowem, jedynem wprawdzie, ale takiem, które znaczy wszystko, w którem jest wszystko, przez które stało się wszystko i bez któ­rego nic się nie stało “ (Jan 1. 3.).

 

Patrz bracie drogi, patrzmy wszyscy jak napełniona zo­stała dolina owa, i cieszmy się, bo z jej pełności i nam się dostało.
O pokoro, jakiejże ceny jesteś! Bogiem się napełniasz, Boga obejmujesz, Boga poczynasz i rodzisz, abyś nie tylko sama obfitowała, ale i innym obfitość zapewniła i synów Bożych Bogu zrodziła.

Taki przywilej ma pokora, jeśli ci chodzi o ten przywilej, to miłuj pokorę.

 

Wszelki pagórek poniżon będzie“.

Cóż dziwnego, że pa­górki zniżają, gdy sama góra Boża, sam Bóg, sam Syn Naj­wyższego zniżył się. To raczej dziwić powinno, że po takim zniżeniu się Boga, człowiek jeszcze się wynosi; szatańską ma zaiste pychę ten, który pomimo takiego przykładu pokory Bo­skiej, jeszcze pysznym jest.

Dlatego upadł szatan, że na wia­domość o wcielić się mającem Słowie, upokorzyć się przed niem nie chciał. Czyż więc ten człowiek nie szatana ma pychę, który widzi słowo wcielone i upokorzone, a jednak wobec niego i z niem upokorzyć się nie chce. Słusznie więc, że z narodze­niem się Chrystusa Pana, wszelki pagórek poniżoń będzie, albo dobrowolnie za przykładem Chrystusa Pana, albo poniewolnie karą szatana. Wybieraj z tego dwojga i patrz, abyś później nie żałował.

 

„Krzywe miejsca będą proste.“

Zważmy bracia drodzy, że Chrystus Pan na to się narodził, aby pokazał, że to jest mądrością, co się przedtem mędrcom głupstwem wydawało; że to ludzi uczyniło mocniejszymi, co przedtem zdawało się ich czynić słabymi; że to dla przyjaciół Bożych stało się szacownem, co przez pysznych było wzgardzonem. I tak, ubóstwo przedtem poniewierane teraz poszło w górę, czystość przedtem odpy­chana teraz stała się pociągającą, posłuszeństwo stało się chwa­lebne, prześladowanie słodkie, miłość nieprzyjaciół łatwa.

Zważmy, że na to się Chrystus Pan narodził, ażeby trudną drogę do nieba łatwą uczynił, znosząc niektóre uciążliwe przepisy, udzielając łaski, dając przykład, przelewając krew, zapewniając bez zwlekania nagrodę. Gdy więc i krzywe miejsca stały się prostemi i ostre gładkiemi, to jakąż wymówkę człowiecze mieć możesz, żeś nie postępował drogą zbawienia i przykazań Pańskich, i całyś się nie poświęcił niesieniu krzyża Chrystusowego i nabywaniu doskonałości?

 

Krzywe miejsca będą proste a ostre drogami gładkiemi

Gdy Chrystus Pan przyjdzie na sąd, to to wszystko zostanie dokonane. Wszelka dolina będzie napełniona, wszelki pagórek będzie poniżon, krzywe miejsca staną się prostemi a ostre dro­gami gładkiemi. Teraz tak wielu chciwości dało się opanować, że ich żadnemi bogactwami zasycić nie można. Teraz tak wielu pochwał, zaszczytów, godności i miejsc wydatnych pożąda, tak za niemi goni, że byleby je osiągnąć, w środkach nie przebiera.
Niektórym tak niedorzeczną i krzywą wydaje się ewangelicznej doskonałości droga, iż wolą żyć według praw mądrości świato­wej, niż iść za przykładem i nauką mądrości niestworzonej.
Tak wreszcie dla wielu droga Pańska i droga ducha wydaje się trudną, tak powstrzymanie się od rozkoszy i uciech świa­towych niemożliwem; iż o fałszywości swego mniemania w ża­den sposób przekonać się nie dadzą. Żywot świętych uważają za szaleństwo, a ich dokończenie za sromotne (Mądr. 5. 4.). Ale ci wszy­scy te wszystkie mniemania swoje, te wszystkie niedorzeczno­ści i brednie, w dniu śmierci i ostatniego sądu potępią i wy­znają, że bardzo łatwo im było, gdyby byli chcieli i doliny chciwości napełnić, i pagórki pychy uniżyć, i drogami Pańskiemi postępować; wyznają że drogi Świętych nie były ostremi lecz gładkiemi, że zbłądzili z drogi prawdziwej, że się napracowiali na drodze nieprawości i zatracenia.

Powiedzą: „ Cóż nam pomogła pycha, albo chluba bogactw co nam przyniosła? Przeminęło wszystko jako cień i jako poseł przebiegający; zniszczeliśmy w złości naszej “ (Mądr. 5. 8. 13).

 

Jeśli więc bracie drogi masz rozum, to posłuchaj głosu Bożego: nim staniesz przy stole wigilijnym dla połamania się opłatkiem z krewnymi i znajomymi, pierwiej oczyść sumienie swoje przez spowiedź świętą, sprostuj i popraw sąd twój o rzeczach dobrowolnie, abyś kiedyś nie był zmuszony prostować go i poprawiać poniewolnie, napróżno. Pozbądź się pychy, zaro­zumiałości i staraj się o pokorę, bo tę Chrystus Pan miłuje i do pokornych chętnie przychodzi.

Wszystkie doliny codzien­nych twoich uchybień i niedoskonałości napełnij nowym zapa­łem, miłością, pilnością, bo taka droga jest prostą i gładką, bo po takiej Zbawiciel chodził i chce, abyś i ty chodził przez cały czas żywota twojego.

Wzbudź, prosimy Cię Panie, potęgę Twoją, i z wielką mocą nam przybywaj, aby przy Łasce Twojej i pod jej działa­niem, dobroć Twojego miłosierdzia to przyśpieszyła, do czego grzechy nasze przeszkadzają. Który żyjesz i królujesz z Ojcem i Duchem Świętym, Bóg na wieki wieków. Amen.

 


Homilie na niedziele i święta całego roku. Miane W KOŚCIELE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY W ŁĘCZYCY przez Księdza Antoniego Chmielowskiego. Warszawa 1895 r.

 

Agnieszka Szaroleta

Zdrowa nauka Kościoła przeciw kłamstwom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

Zostaw komentarz

%d bloggers like this: