Nauka Katolicka

Dla pociechy dusz cierpiących cz.1

Chcesz mię kochać w szczęściu, a w boleści ode mnie odstępujesz. Wiesz, że cię kocham, bo ta miłość do krzyża mnie przybiła, wiesz, żem Wszechmocny, mogę ten krzyż zdjąć z ciebie, a nie czynię tego; dlaczego? bo bez tego krzyża do nieba dostać się nie można. O gdyby była inna droga do Nieba, jak droga krzyżowa, poprowadził bym cię nią

Słyszałem modlitwę twoją  i widziałem łzy twoje.

4 Księga król. 20 11. 5 w.

O najdroższy Zbawicielu mój, rzuć na mnie okiem miłosierdzia Twego i złóż ze mnie ten krzyż tak dotkliwy i bolesny, że pod jego już upadam ciężarem, że nieraz niebaczny szemrzę i narzekam, żeś mnie opu­ścił, że nie masz żadnej nade mną litości. Cóżem wykroczył, że tak boleśnie mnie na­wiedzasz? — Kocham Cię i chcę kochać na wieki, a Ty wierność i miłość moją wypłacasz cierpieniem!

— Duszo cierpiąca! żalisz się? czego? że Zbawiciel twój za miłość, miłością ci się wypłaca! Ach! żeby cię nie miłował, nie dotykałby cię tak boleśnie. Obieraj, czy wolisz aby cię świat ukoronował różami —czy wolisz nosić koronę cierniową — która tak boleśnie skuła najświętszą głowę Zbawcy twojego? ale pamiętaj, że te róże prędko owiędną, a zostawią kolce na całą wieczność — ale pamiętaj, że te ciernie śmierć zetrze, a wieniec róż niezwiędłych, odbierzesz z rąk Oblubieńca twego. Krótkie cierpienia— wie­czne rozkosze — krótkie rozkosze, wieczne cierpienia, obieraj!

Synu mój — córko moja, odzywa się głos z krzyża — czyż ci tak ciężko, pocierpieć chwilek kilka ze mną i dla mnie, który tyłem wycierpiał dla ciebie! Chcesz mię kochać w szczęściu, a w boleści ode mnie odstępujesz. Wiesz, że cię kocham, bo ta miłość do krzyża mnie przybiła, wiesz, żem Wszechmocny, mogę ten krzyż zdjąć z ciebie, a nie czynię tego; dlaczego? bo bez tego krzyża do nieba dostać się nie można. O gdyby była inna droga do Nieba, jak droga krzyżowa, poprowadził bym cię nią. Wszystko dla ciebie wkrótce się zakończy, śmierć może bliższa, niżeli się spodziewasz, a ty tylko się troszczysz o przyszłość. Ja jestem przy tobie, kiedy pła­czesz, — ty do mnie wołasz biedne dziecię, ja ciebie słyszę przyjdzie czas, gdy bę­dziesz wielbić miłosierdzie moje. Co teraz z tobą czynię, ty nie wiesz, ale dowiesz się później. O, ile to już razy stałeś nad przepaścią wiecznej zguby— Krzyż ciebie wyratował — a kiedyś najbardziej narzekał, najwięcej miałeś do dziękczynienia przyczyny! Jeszcze tysiączne więzy, o których sam nie wiesz, trzymają serce twoje do świata przywią­zane, — zerwać je muszę, nie zważając na rany serca twego, muszę to serce zatrzeć, upokorzyć — wyniszczyć — aby je uczynić takiem — abym mógł w niem założyć mie­szkanie moje na wieki, bo ciebie miłuję! Czy żal ci tego?

— Nie, nie Panie, czyń ze mną co chcesz, daj mi tylko siebie samego! Jeśli tyle ludzi cierpi jedynie, aby się światu przypodobać, aby od świata  odebrać nagrodę — chcę cierpieć — abym się Tobie przypodobał — abyś mnie wspie­rał w życiu, pocieszył przy śmierci — i przyjął do chwały wiecznej. Amen.

Zdrowaś Maryjo.

Którzy sieją ze łzami — będą żąć z radością.
Ps. 125, w. 5.


KSIĄŻKA DO NABOŻEŃSTWA Ojca Karola Antoniewicza: dzieło pośmiertne zebrane z pism autora. Kraków,  1883 r.

Zdrowa nauka Kościoła przeciw baśniom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

0 komentarzy dotyczących “Dla pociechy dusz cierpiących cz.1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: