Nauka Katolicka

O nabożeństwie do Serca Jezusowego – Św. bp. J. Pelczar

„Oznajmił mi Pan Jezus tak mówi błog. Małgorzata — jako gorąco pra­gnąc, aby Go ludzie doskonałą miłością kochali, postanowił obja­wić im Serce swoje, jako nowy na ostatnie czasy dowód miłości swojej i jako sposób najskuteczniejszy do pobudzenia ich do wza­jemnej a prawdziwej i mocnej miłości". Taką miłość miej w ser­cu , w słowach i uczynkach.

Cóż na niebie i na ziemi wspanialszego, cóż czci i miłości godniejszego, nad Serce Boga-czlowieka, a więc Serce Mądrości najwyższej, Świętości samej, Miłości niezmierzonej, — Serce na­szego Mistrza, naszego Zbawcy, naszego Króla, naszego Przyja­ciela, naszego Brata, naszego Ojca.

Ale jakież to Serce czcić należy? Czyli to Serce z ciała i krwi, które włócznia przebiła na krzyżu? Tak jest, — nie tak jednak, jakobyśmy to Serce odrywali od Pana Jezusa i osobno wiel­bili, lecz o ile ono jest cząstką człowieczeństwa Jezusowego, a tem samem nierozdzielnie połączone z Boską Jego Osobą. Dlatego połączenia z Bóstwem należy się Najśw. Sercu, jako i każ­dej cząstce Najśw. Ciała P. Jezusa, cześć najwyższa, cześć boska; cześć bowiem mierzy się według osoby, a Boska jest w Jezusie Chrystusie Osoba.

A dlaczegóż przedewszystkiem Serce Jezusowe czcić należy?

Oto dlatego, że to Serce jest świątynią Bóstwa, tronem łaski, stolicą miłosierdzia i źródłem życia nadprzyrodzonego, życia Bo­żego na ziemi; albowiem z niego wypłynęły wszystkie dzieła mi­łości , z niego wyszedł Kościół święty katolicki, z niego wytry­snęło siedm zdrojów zbawczych — siedem Sakramentów.

Dlatego, że to Serce jest źródłem pociech i skarbnicą darów pełną, z któ­rej wszyscy mogą czerpać, bo dla wszystkich stoi otworem, a na­wet samo nas wzywa i prosi, abyśmy się wzbogacali jego darami: „Wszyscy pragnący pójdźcie do wód, i którzy nie macie srebru, kwapcie się, kupujcie a jedzcie, chodźcie, kupujcie bez srebra i bez żadnej zamiany wino i mleko“ (1). Dlatego, że to Serce jest najdoskonalszem dzieleni Bożem, zamykającem w sobie niewysłowione skarby mądrości i miłości Bożej, — że jest siedzibą uczuć naj­świętszych i szkołą cnót najszczytniejszych.

Dlatego szczególnie, że to Serce jest ogniskiem i godłem miłości Pana Jezusa, — nie tej, którą ma jako Bóg, wspólną z Ojcem i Duchem Świętym, ale przede wszystkiem tej, która przepełniała Jego Serce ludzkie, a więc tej miłości niepojętej , której pełne są wszystkie Jego sło­wa i czyny, — tej miłości, która Go uczyniła wyniszczonym, po­kornym, miłościwym, słodkim i oddającym się na wszystkie cier­pienia , — tej miłości, która kazała Mu płakać nad grobem Ła­zarza i przypuścić do stóp swoich pokutującą grzesznicę, — tej miłości, która Go przybiła do krzyża i uczyniła więźniem przy­bytków naszych. Otóż tę miłość wyobraża Najśw. Jego Serce, tę miłość chce On przelać w serca nasze, — i to jest właśnie po­budką nabożeństwa do Serca Jezusowego.

A tę miłość któż wypowie?

Wyższa ona niż niebo — głęb­sza niż ocean — rozleglejsza niż wszechświat — dłuższa niż wie­czność. Połączmy — mówi jeden pisarz duchowny ‚) — miłość wszystkich Apostołów, Męczenników, Wyznawców, Dziewic, — słowem, wszystkich Świętych, którzy po wszystkie wieki zdobili Kościół Boży, — zgromadźmy, mówię, wszystkie te gorące uczu­cia i zamknijmy je w jednem sercu , — przydajmy do tego cały żar, jakim dziewięć chórów anielskich pała ku swojemu Panu Bogu, — uwieńczmy to wszystko owym cudownym ogniem, co płonie w Niepokalanem Sercu Najśw. Bogarodzicy; a wtedy bę­dziemy mieć słabe zaledwie odbicie miłości Pana Jezusa, jaką ma ku każdemu z nas, pomimo całej podłości i niegodności naszej.
Zaiste, ta miłość jest wielkim cudem. My sami nienawidzimy sie­bie dla grzechów, któreśmy popełnili, nie możemy nieraz znieść widoku naszej nędzy, — ciężko nam jest uznawać w sobie tyle zepsucia, tyle rzeczy pogardy godnych; a jednak mimo to wszystko, Pan Jezus kocha nas miłością niewypowiedzianą, gotowym będąc, jak to jednemu ze sług swoich objawił, zstąpić na nowo z nieba i dać się ukrzyżować za każdego z nas. Takiej to mi­łości pełne jest Serce Jezusowe, i jakże nie czcić, jak nie miło­wać tego Serca.

 

Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego zostało po raz pierwszy objawione na krzyżu, kiedy to żołnierz rzymski, na­tchnieniem wyższem wiedziony, otworzył włócznią bok Chrystu­sów. Lecz małe tylko grono świętych niewiast, z Matką Jezuso­wą i ukochanym uczniem Janem , zrozumiało tę tajemnicę miłości, a ich westchnienie na widok tej rany było pierwszym hołdem, pierwszem dziękczynieniem, złożonem Boskiemu Sercu Zbawiciela. Później nie brakło nigdy miłośników i czcicieli tegoż Serca, atoli głębsze jego poznanie i doskonalsza miłość były udziałem dusz świętszych, do jakich między innemi należą: św. Piotr Damian, św. Bernard, św. Franciszek z A ssyżu, św. Bonawentura, św. Aloizy, św. Franciszek Salezy, św. Gertruda, św. Mechtylda, św. Katarzyna Seneńska, św. Teresa i t. d.

 

Powszechne zaś i doskonalsze objawienie nabożeństwa do Serca Jezusowego nastąpiło dopiero w siedemnastym wieku (r. I675), a narzędziem, którego Bóg do tego użył, była błog. Małgorzata Marya Alaeoque, zakonnica w klasztorze Wizytek w Paray le Monial. Kiedy raz święta ta dusza modliła się przed Najśw. Sa­kramentem, ukazał się jej Pan Jezus, a wskazując na swe serce, rzekł: „Serce me Boskie taką ku ludziom, a zwłaszcza ku tobie, przepełnione jest miłością, że nie mogąc dłużej powstrzymać w so­bie tych gorejących płomieni, chce za twem pośrednictwem wylać je na zewnątrz i objawić się światu, by go wzbogacić skarbami, jakie w sobie zawiera„.

Inną razą (16 czerwca 1675) stanął przed nią Boski Zbawiciel promieniejący chwalą, z pięciu ranami, które jakby tyleż słońc jaśniały. Jednocześnie otworzył jej Serce swoje, rzucające naokoło promienie i otoczone koroną cierniową, a u wierz­chu uwieńczone krzyżem. „Oto jest Serce —rzekł do niej które tak bardzo ukochało ludzi, że się wyczerpało i wyniszczyło dla okazania im swej miłości. W nagrodę za to większa ich liczba odpłaca mi samą tylko niewdzięcznością, nie przestają bowiem obrażać mię nieuszanowaniem i wzgardą okazywaną mi w Sakra­mencie miłości. Poczem zażądał Pan, aby pierwszy piątek po Oktawie Bożego Ciała poświęcono ku czci Najśw. Serca, jako też, by dusze kochające przez modlitwy i Komunie św. wynagradzały Mu liczne, niestety, zniewagi, jakie od ludzi odbiera.

 

I dlaczegóż objawił Pan światu tajemnicę Serca swego?

Dlatego, że za pomocą tego nabożeństwa pragnął w świecie przeniewierczym i zimnym rozpalić stygnącą już miłość, a oraz na te „ostatnie czasy” podać ostatni ratunek.

Błog. Małgorzata spełniła rozkaz Pański, a chociaż piekło wytężyło swe siły, by nabożeń­stwu do Serca Jezusowego tamę położyć, rozszerzyło się ono po całym świecie katolickim, zwłaszcza w czasach ostatnich. Istnieje już święto Serca Jezusowego, — istnieją kościoły i ołtarze pod wezwaniem tegoż Serca wzniesione, — istnieją liczne bractwa ku czci tegoż Serca założone, z których najpiękniejszem i najrozleglejszem jest „Apostolstwo Serca Jezusowego“ ; ono bowiem złotą wstę­gą modlitwy łączy wszystkie dusze kochające Pana Jezusa w jeden święty wieniec, i najlepiej ziszcza pragnienie Serca Jezusowego, zachęcając swych członków, by w zjednoczeniu ciągiem z tem Ser­cem ofiarowali Mu wszystkie swe modlitwy, prace, cierpienia i do­bre uczynki, i to na chwałę Boga, na podwyższenie Kościoła, na zbawienie dusz, a tak by według sił swoich rozszerzali królestwo Jezusowe i spełniali apostolstwo ciche, jakie każdy spełniać może i powinien. Co więcej, dziś całe dyecezye, prowincye i kraje poświęcają się Najśw. Sercu Jezusowemu, a nawet błogo­sławionej pamięci Ojciec święty Pius IX oddał (16 czerwca 1875) cały Kościół i świat cały opiece tegoż Serca.

 

Idąc w ślady tylu Świętych, tylu papieży i biskupów, przej­mij się gorącem nabożeństwem do Najśw. Serca Jezusowego. Do tego niech cię skłoni wdzięczność do tego Serca, które cię tak umiłowało, tyle ci udzieliło, tyle dla ciebie wycierpiało. Do tego niech cię pobudzi niewymowna słodycz, która z tego nabożeństwa płynie, a której dusze święte nieraz zakosztowały. „Ponieważeśmy raz przyszli do Najsłodszego Serca Jezusowego — mówi np. Bernard św. — i dobrze nam tu być, nie dajmy się tak łatwo oderwać od Niego… O jak dobrze, o jak słodko mieszkać w tem Sercu.. W tej świątyni, w tem Świętem Świętych, w tej Arce przymierza będę wielbił i wysławiał imię Pańskie, mówiąc z Dawidem: „Znalazłem serce moje , abym się modlił Bogu mojemu”. „I ja też znalazłem Serce Króla, Brata, Przyjaciela, łaskawego Jezusa”.

Do tego niech cię zachęci hojna nagroda, jaką ci Serce Jezusowe obiecuje. „Masz obietnicę moją — tak mówi Pan do błog. Małgorzaty Maryi — iż serce moje rozszerzy się i hojne wyleje błogosławieństwa na każdego, kto będzie czcił to Serce i gorliwie się starał o rozszerzenie czci jego. Mianowicie, to na­bożeństwo będzie twoją pociechą, podporą i siłą w życiu duchownem, iż łatwo i prędko się uświęcisz. Jeżeli zaś jesteś kapła­nem, będziesz miał środek najdzielniejszy do nawracania dusz. „Zbawiciel — powiada błog. Małgorzata Marya — oznajmił mi, że którzy służą zbawieniu dusz, jeżeli tylko przenikną się czułą do Boskiego Serca pobożnością, nabędą przez to umiejętności skru­szenia serc najtwardszych i dziwnie się im praca ta poszczęści”.

 

Lecz jakże okazać to nabożeństwo ?

Najprzód oddawaj Sercu Jezusowemu cześć Boską, bo to Serce nierozdzielnie złączone jest z Bóstwem, –  jest Sercem Sy­na Bożego. Cześć tę objawiaj na zewnątrz, a więc mów często o Sercu Jezusowem, mianowicie gdy jesteś kapłanem, pragnąc, aby to Serce od wszystkich było poznane i uwielbione. Wpisz się do Bractwa Serca Jezusowego, z którego nader wielkie odnie­siesz korzyści, a przynajmniej odmawiaj codziennie jakąś modlitwę ku czci tego Serca; szczególnie zalecają mówić trzy razy: „Chwała Ojcu” i t. d. na uczczenie Serca Dzieciątka Jezus, trzy razy: „Któryś cierpiał za nas rany” itd. na uczczenie Serca Zbawiciela ukrzyżowanego, i trzy razy: „Niech będzie pochwalony Przenajś. Sakrament” itd. na uczczenie Serca Jezusowego, utajonego w tej Tajemnicy. Przyjmuj także Komunię świętą, nawiedzaj Najświęt­szy Sakrament, odprawiaj Mszę świętą, albo jej słuchaj na wyna­grodzenie zniewag temu Sercu wyrządzanych; a cały miesiąc czerwiec poświęć ku czci tegoż Serca.

 

 

Powtóre, miej ku Sercu Jezusowemu miłość gorącą, bo mi­łości przede wszystkiem ono pragnie. „Miłość Boża — mówi śli­cznie św. Franciszek Salezy — spoczywając na Sercu Zbawiciela, niby na swoim tronie królewskim, „poglądu przez rozpadlinę” przebitego boku Chrystusowego na wszystkie serca synów czło­wieczych, żądając od nich wzajemnej miłości”. W tym to celu objawione zostało nabożeństwo do Serca Jezusowego. „Oznajmił mi Pan Jezus tak mówi błog. Małgorzata — jako gorąco pra­gnąc, aby Go ludzie doskonałą miłością kochali, postanowił obja­wić im Serce swoje, jako nowy na ostatnie czasy dowód miłości swojej i jako sposób najskuteczniejszy do pobudzenia ich do wza­jemnej a prawdziwej i mocnej miłości„. Taką miłość miej w ser­cu , w słowach i uczynkach.

Stąd często rozmyślaj o Sercu Je­zusowem, mianowicie o wielkiej jego ku nam miłości. Powtarzaj często sercem i ustami: O Serce Jezusowe kocham cię, i kochać cię pragnę teraz i przez całą wieczność”; bo jak pieszczoty dzie­cięce miłe są matce, tak podobne oświadczenie miłości miłe jest Panu Jezusowi. Módl się o nawrócenie grzeszników i rozszerzenie miłości Bożej, bo tego również pragnie Jego Serce. Co­dziennie ofiaruj jakiś uczynek dobry na dowód miłości swojej ku Sercu Jezusowemu; wszystko zaś, co czynisz i znosisz, czyń i znoś w połączeniu z tem Sercem.

 

 

Po trzecie, naśladuj Boskie Serce Jezusowe, a ztąd rozwa­żaj nie tylko Jego słowa i czyny, ale uczucia, dążności i pragnie­nia, aby się niemi przejąć i ziścić je w sobie. Mianowicie staraj się serce swoje uczynić podobnem do Serca Jezusowego.

Ponie­waż zaś serce twoje jest nieczyste, więc proś, by je Pan sam oczyścił, modląc się za św. Gertrudą: „Oto, Panie, serce moje składam przed Tobą i błagam Cię, byś je obmył w drogocennej Krwi najsłodszego Serca Twego”.

Ponieważ serce twoje jest zim­ne, przeto proś znowu z tą Świętą: „Przez Twoje zranione Serce proszę Cię, Panie najmiłościwszy, zrań serce moje strzałami Two­jej miłości, by nic ziemskiego w sobie nie żywiło.”

Ponieważ serce twoje jest niedoskonałe, więc módl się z blog. Henrykiem Suzo: „O mój najukochańszy Jezu, racz ukształcić nędzne serce moje według Boskiego Serca Twego”; a nawet proś z św. Lud­gardą, by Pan wziął serce twoje, a dał ci Serce swoje, jak to uczynił tejże Świętej.

 

 

Wreszcie miej wielką ufność ku Sercu Jezusowemu, wszakże to jest Serce twojego Przyjaciela, twojego Ojca, twojego Boga. Jeżeli zatem potrzebujesz jakiej łaski, spiesz z ufnością do Serca Jezusowego, bo ono jest skarbnicą dla wszystkich otwartą. I nie­ tylko proś o łaski dla siebie, ale i dla bliskich twoich, dla du­chownych, dla sprawiedliwych, dla grzeszników, dla niewiernych słowem, dla wszystkich.

Jeżeli jakaś praca lub ofiara wyda ci się zbyt trudną, zanurz ją w ranie Serca Jezusowego, a stanie się lekką. Młody jeden zakonnik — jak pisze Cezaryusz — wychowany pośród rozko­szy, nic mógł jeść grubego chleba klasztornego, tak iż na sam widok jego prawie omdlewał. Jednej nocy ukazał mu się we śnie Pan Jezus, a podając mu chleb klasztorny, rzekł: „Jedz ten chleb”. Lecz on odwrócił się ze wstrętem, mówiąc: „Panie, nie mogę”. Tedy Pan Jezus umaczał ten chleb w ranie Serca swego i podał go powtórnie. Zaledwie go młodzieniec skosztował, zdał mu się w ustach tak słodkim jak miód. Odtąd nietylko ten chleb ale  i inne potrawy pożywał ze smakiem. Tak i ty czyń.

Gdy cię krzyż przygniecie i smutek przygnębi, spiesz po ulgę i cierpliwość do Serca Jezusowego, wszakże to Serce jest szkołą cierpliwości, a oraz źródłem pociechy. Ono pocieszyło sio­stry Łazarza i niewiastę z Naim i tylu. innych; ono i dziś pełne litości, a więc nie odejdziesz bez ulgi.

 

Gdy uderzy na cię pokusa, a w duszy zerwie się burza, ty wtenczas, jako okręt miotany falą, wpłyń do otwartego Serca Je­zusowego i wołaj o ratunek: O Serce najświętsze, rozkoszy dusz sprawiedliwych i podporo dusz słabych, nie opuszczaj mnie w tej walce, nie daj mi zginąć, lecz przybądź na pomoc. Bądź pewien, że wkrótce burza ucichnie. A nawet, gdy w grzech upadniesz, i wtenczas, zamiast rozpaczać lub brnąć w przepaść głębszą, spiesz do Serca Jezusowego i błagaj gorąco: O Serce mojego Zbawiciela, któreś dla grzeszników a więc i dla mnie tyle wycierpiało boleści, któreś za grzechy moje żałowało w Ogrojcu i na krzyżu, rzuć w serce moje iskrę tego żalu, abym wzruszony, nawrócony i oczysz­czony wielbił niewyczerpane miłosierdzie Twoje.

 

Jednem słowem, mieszkaj zawsze w Najśw. Sercu Jezusowem, jako cię wzywa św. Bonawentura: „O duszo, patrz, twój najsłodszy Oblubieniec otworzył ci bok swój, ażeby ci darować Serce swoje… Powstań tedy, przyjaciółko Chrystusa, bądź jako gołębica, ścieląca gniazdko na końcu rozpadlin. Tam jako wróbel znalazłszy mieszkanko, nie przestawaj czuwać, tam jako synogar­lica twe młode płody czystej miłości ukrywaj, — tam usta przy­kładaj, ażebyś piła wodę ze źródeł Zbawicielowych; toć bowiem jest źródło wytryskające w pośrodku raju, które na cztery dzieląc się ramiona, i na serca się wylewając, upładuia i użyźnia ziemię całą„.

Na tem zależy nabożeństwo do Serca Jezusowego.

 


 

 

 

 


 

  1. Izaj. XLV, 1.

0 komentarzy dotyczących “O nabożeństwie do Serca Jezusowego – Św. bp. J. Pelczar

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: