Rodzimy czy zabijamy?

To wygląda mniej więcej tak, jakbyśmy stali pomiędzy dwoma kobietami, jedna cieszy się że jest w ciąży, a druga chce usunąć „problem”. Obracamy się do jednej i już w pierwszych tygodniach mówimy: Ale wspaniale! Czujesz je? Już kopie? A zaraz potem odwracamy się do drugiej i popieramy ją potwierdzając, że to nie życie tylko jakiś zarodek czy zlepek komórek… A w najlepszym wypadku milczymy.