Nauka Katolicka

List Św. Pawła Apostoła do Rzymian – Z objaśnieniami (cz.V)

List Św. Pawła Apostoła do Rzymian – Z objaśnieniami (cz. IV)

5. Stosunek żydów do Ewangelii  (9, 1— 11, 36).

9.

1 Prawdę mówię w Chrystusie nie kłamię:  bo mi świadectwo daje sumienie moje w Duchu świętym:

2 że smutek wielki i ból nieustający noszę w mem sercu. (1-2. Ostatnią część dogmatycznej swej rozprawy o usprawiedliwieniu przez wiarę w Chrystusa Jezusa poświęca Apostoł wrogiemu zachowaniu się żydów wobec tegoż Jezusa Chrystusa i jego Ewangelii. Wszak to był ów Mesyasz, którego, jak wszystkim innym narodom, tak im przedewszystkiem obiecał był Bóg, którego tylokrotnie zapowiadali im właśni ich prorocy, którego też oni przez tyle wieków i z takiem upragnieniem wyczekiwali. 1 oto, gdy ten Mesyasz przyszedł, oni w znacznej swej większości wzgardzili nim, odrzucili go, a przez to zasłużyli, że Bóg ich odrzucił. To ich odrzucenie srodze bolało św. Pawła i nasuwało rozmaite pytania, które wymagały odpowiedzi. Odpowiedź tę daje Apostoł w tych trzech rozdziałach (9—11). Odznacza się ona bogactwem i głębokością myśli, ale też miejscam i dla samych nawet teologów niemałe przedstawia trudności.)

3 Bo pragnąłbym sam być skazanym na zatracenie daleko od Chrystusa za braci moich, którzy są krewni moi według ciała: (Bo pragnąłbym sam, itd. Było to, jak w skazuje tekst grecki, życzenie warunkowe i wyrażało gotowość Apostoła ściągnąć na sam ego siebie straszną karę przekleństwa (po hebr. cherem, po grecku a n a t h e m a), to znaczy być skazanym na wieczno zatracenie, zostać wyłączonym na zawsze ze społeczności z Chrystusem , byleby przez to mógł zbawić rodaków swoich. Była to atoli rzecz niemożebna. Podobnie wyrażał się niegdyś Mojżesz, wstawiając sie za swym ludem do Boga. Ex. 32, 31 i n).

4  którzy są izraelici, których jest synowstwo, i chwała, i przymierze i zakon, i służba Boża, i obietnice: (Których jest synowstwo . Był to przywilej wypływający z przynależności do narodu, który Bóg był przybrał sobie za syna. Ob. Ex. 4, 22; Dent. 14. 1. — I chwała, Wyraz ten, odpowiadający wyrazom hebrajskim , kebodiszechina, oznaczał ów obłok jasny, który nieraz ukazywał się żydom w czasie ich podróży do ziemi obiecanej, okrył był arkę przymierza, a potem napełnił świątynię Salomonową. Ob. Ex. 16, 10; 24, 10; 40, 29. Lew. 9, 6. 23 itd. 3 K ról. 8, 10 i n. Był on znakiem widomym obecności Bożej śród swego ludu. — I obietnice: dane patryarchom , te zwłaszcza, które tyczyły się przyszłego Mesyasza.

5 których ojcowie, i z których jest Chrystus wedle ciała, który jest nad wszystkiem Bóg błogoławiony na wieki! Amen.   (Których ojcowie, nazywani zwykłe patryarchami, jak Abraham , Izaak itd. — I z których jest Chrystus, oczywiście wedle człowieczeństwa, gdyż był on Bogiem zarazem , jak to wnet oaznacza Apostoł wsłowach uroczystych.)

6 Nie dlatego jednak boleję, iżby upaść miała obietnica Boża. Bo nie wszyscy, któ-zy rodzą się z Izraela, są izraelitami: (Mówiąc o swej boleści z powodu odrzucenia tylu swych rodaków od udziału w królestwie Chrystusowem, św. Paweł nie chciał powiedzieć przez to, iżby wspomniane obietnice Boże dane narodowi izraelskiemu uważał za niedoszłe do skutku lub za przepadłe. Ob. wyż. 4, 2. 3. Obietnice te bowiem jak nie były przywiązane do samego tylko obrzezania na ciele i do wyznawania zakonu Mojżeszowego, o czem mówił już wyżej (2, 28—29; 4, 9 i nn.), tak też nie odnosiły się do wszystkich rodzących się z patryarchy Jakóba, zwanego inaczej Izraelem, jak to fałszywie mniemała większa część żydów (ob. Mat. 3, 9. Jan 8, 33 i nn.), lecz tylko do tych, których Bóg postanowił był wybrać, powołać do wiary i do łaski, a przez łaskę przybrać za synów swoich. Ob. niż. 11, 1 i nn. Prawdę tę widział Apostoł wyrażoną j a k b y w figurze w tem, co Bóg był uczynił z synami Abrahama, a potem z synami Izaaka. Z synów Abrahama za pełnoprawnego potomka jego, więc za ojca rodu wybranego i za dziedzica wszystkich jego dóbr i danych mu obietnic, obrał Izaaka, a z synów Izaaka za takiegoż potomka wybrał Jakóba, czyli Izraela. Przyczyną ostateczną takiego wyboru było nie cielesne ich pochodzenie od patryarchów, ani też przewidziane od Boga zasługi ich osobiste, lecz tylko niezmienne postanowienie woli Bożej. Podobnież miało być po wszystkie czasy z powoływaniem do wiary i do królestwa Chrystusowego. Czynnikiem miarodajnym miała tu być jedynie łaska Boża, i to łaska Boża skuteczna, przy której niechybnie iściły się obietnice Boże; łaski zaś takiej udziela Bóg komu chce i wedle tego jak postanowił)

7 i nie wszyscy, którzy pochodzą od Abrahama, są jego synami: ale od Izaaka zwać się będzie potomstwo twoje: (Od Izaaka zwać się będzie itd. Są to słowa wyrzeczone przez P. Boga do Abrahama, i znaczą tyleż, co: Izaak tylko, a nie Izmael, będzie w pełnem znaczeniu tego słowa p o t o m k i e m twoim. Albo: Od Izaaka tylko pójdzie pełnoprawne potomstwo twoje.),(G en. 21, 12.)

8 to jest, nie synowie ciała są synami Bożymi, ale synowie obietnicy, ci są uważani za jego potomstwo.(G al. 4, 28.) (To jest itd. Takie było znaczenie głębsze przytoczonych słów P. Boga. Izmael. urodzony Abrahamowi z niewolnicy Agar według zwykłego porządku natury, był synem jego tylko wedle ciała; Izaak zaś, urodzony ze zgrzybiałej już Sary mocą nadprzyrodzoną w skutek obietnicy Bożej, był synem tejże obietnicy, czyli nadprzyrodzonej łaski Bożej. Pierwszy przeto był figurą tych, co się rodzą z Abrahama sposobem przyrodzonym, i są tylko synami ciała; drugi zaś był figurą tych, którzy naśladując wiarę Abrahama, mocą nadprzyrodzoną przez łaskę Bożą odradzają się na synów Bożych, i stają się pełnoprawnem jego potomstwem. Ob. Gal. 3, 7. 26. 29; 4, 21 i nn.)

9 Bo oto jest słowo obietnicy: Około tego czasu przyjdę, a Sara będzie miała syna. (Gen. 18, 10)

10 A nietylko ona, ale i Rebeka, począwszy dwóch synów od jednego, od Izaaka, ojca naszego, miała słowo Boże.(G en. 25,24.),(Ponieważ wybranie Izaaka na syna-dziedzica mógłby ktoś tłómaczyć sobie tein, iż on jeden miał prawo do tego, bo się rodził z właściwej żony Abrahama, podczas gdy Izmael rodził się z żony jego pobocznej, i do tego niewolnicy, św. Paweł popiera rzecz swoją tym drugim przykładem jeszcze dobitniejszym, wziętym z dwóch braci zrodzonych z jednego ojca i z jednej matki, i w dodatku bliźniąt. Ob. Gen. 25. 19—25.)

11 Albowiem, gdy się jeszcze nie narodzili byli, i nic dobrego ani złego nie uczynili (aby według wybrania pozostało; niewzruszonem postanowienie Boże):

12 nie z uczynków, ale z woli tego, który powołuje, powiedziano jej było:

13 Starszy będzie służył młodszemu: jako jest napisano: Jakóba umiłowałem, a Ezawa nie upodobałem sobie. (Gen, 25, 23.),(Starszy będzie służył młodszemu. Właściwie i przepowiednia ta Boża, jak i słowa Boże przytoczone tuż zaraz z proroka Malachiasza, tyczyły się dwu narodów, które miały pójść od Jakóba i od Ezawa, to jest izraelitów i idumejczyków, i wyższości politycznej pierwszych nad drugimi, toć jednak w pewnej mierze obejmowały i samych tych dwóch braci. Z usunięciem Ezawa od rodu wybranego, na Jakóba wraz z prawem pierworodztwa miały przejść wszystkie przywileje, przywiązane do tego prawa, i z potomstwa jego miał się narodzić Mesyasz. Ob. Gen. 27,29. Przeniósł tedy Bóg Jakóba nad Ezawa, a uczynił to dlatego, aby. jak powiada św. Paweł, okazał, jak niewzruszonym jest w swem postanowieniu wybierania i powoływania ludzi do tej lub owej swej łaski według tego jak chce, nie kierując się żadnymi względami zewnętrznymi. I to właśnie chciał Bóg powiedzieć, gdy mówił przez Malachiasza: Umiłowałem Jakóba, a Ezawa nie upodobałem sobie; bo znaczyło to tyleż, co: Umiłowałem więcej Jakóba, niż Ezawa (porównaj Gen. 29, 30 i nu. Deut. 21,’ 15. Mat. 10, 37. Łuk. 14. 26. Jan 12, 25); nie tego, lecz tamtego wybrałem na dziedzica obietnic moich danych Abrahamowi i na ojca mojego ludu. Niema więc tu mowy ani o nienawiści Pana Boga do Ezawa, bo Bóg żadnej z tych rzeczy, które stworzył, nie ma w nienawiści (Mądr. 11, 25), ani też o wiecznem odrzuceniu Ezawa. Przykład tych dwóch braci pokazuje tylko, że Bóg’ w rozdawaniu swych łask jest niezależny — jednym udziela ich więcej, a drugim mniej, jednym daje łaskę skuteczną, a drugim tylko dostateczną —’ i że nikt z nas nie może_ się z nim o to prawować, bo ilekolwiek daje, daje bez żadnej z naszej strony zasługi, owszem bardzo często pomimo złości naszych, powodując się jedynie tem, co sam uznaje za stosowne. Prawda ta stanowi treść dalszych wywodów św. Pawła na tle omawianego tutaj odrzucenia żydów.)

14 Cóż tedy powiemy ? Czy nie jest Bóg niesprawiedliwy ? Przenigdy! (Przenigdy. Wtedy tylko Bóg w dowolnem rozdawaniu swych łask byłby niesprawiedliwym, gdyby nie oddał komu tego, co mu jest dłużen; ale on nikomu nic nie winien.)

5 Bo oto, co mówi do Mojżesza : Zmiłuję się, nad kim zmiłować się zechcę: i okażę miłosierdzie, nad kim się ulituję. (Ex. 13, 19)

16 Więc nie zależy to ani od tego, kto chce, ani od tego, kto bieży, ale od Boga, który się lituje. (Nie mówi Apostoł, iżby w sprawie zbawienia zbędne były wola i praca człowieka, gdyż gdzieindziej taką pracę podaje za konieczną i do niej jak nausiłniej zachęca; ale na tem miejscu, zgodnie z założeniem swojem, to tylko twierdzi, że i najgorętsze przyrodzone chęci i usiłowania człowieka nie mogą zdobyć takich darów  nadpr z y r o donych, jakimi są wiara, usprawiedliwienie przez wiarę, i zbawienie wieczne. Sprawcą i dawcą tych darów jest tylko Bóg miłościwy. — Ani od, tego, kto bieży. Ulubione to przez św. Pawła porównanie, wzięte z biegania w zawody. Ob. 1 Kor. 9, 24. Gal. 2, 2; 5, 7. Fil. 2, 16. 1 Tym. 6, 12; 2, Tym. 4, 7.)

17 Albowiem Pismo tak mówi do Faraona: Na to właśnie wzbudziłem ciebie, abym pokazał na tobie moc moją: i aby imię moje opowiadane było po wszystkiej ziemi. (Ex. 9, 16.)

18 Nad kim tedy chce, lituje się: a kogo chce, zatwardza. (Pierwsza połowa zdania odnosi się do tego, co powiedział był o Mojżeszu, druga do Faraona i do jego naśladowców, żydów niedowiarków. Zatwardziałość Faraona P. Bóg raz przypisuje sobie (ob. Ex. 4, 21; 7, 3; 9, 12 itd.) innym zaś razem samemu Faraonowi (Ob. Ex. 7, 13. 14; 8, 15. 28 itd.); ale inaczej zatwardzał Faraona P. Bóg, a inaczej Faraon zatwardzał siebie samego. Ten był twardym i stawał się coraz twardszym przez własną swoją złość, zaciętość i upór; Bóg zaś zatwardzał go tem, że w miarę rosnącego uporu jego ujmował mu łaski swojej, i pozostawiał go własnej jego złości i ślepocie, aby wkońcu, nie mogąc go zmiękczyć namowami i cudami swymi, skruszyć zaciętość jego potęgą swoją, i tym sposobem w nim i przez niego być uwielbionym. Zwykły to porządek, którego trzyma się Bóg względem ludzi złych i nieposłusznych sobie.)

19 Powiesz mi tedy : Pocóżże się jeszcze użala ? Bo któż się sprzeciwi woli jego?

20 O człowiecze, coś ty jest, że się z Bogiem spierasz? Czy rzecz ulepiona pyta tego, który ją ulepił: Czemuś mię tak uczynił? (Mądr. 15, 7.)

21 Czy garncarz nie ma mocy nad gliną, aby z tegoż kawałka ulepił jedno naczynie ku czci, a drugie ku sromocie?(Jak żadnego porównania wogóle, tak i tego nie należy brać zbyt ściśle, inaczej bowiem należałoby przypuścić, jak to utrzymywali niektórzy heretycy, że św. Paweł zaprzecza wolnej woli ludzkiej i uczy przeznaczenia jednych do nieba a drugich do piekła bez względu na ich postępowanie dobre lub złe, co byłoby, niedorzecznością i blużnierstwem . Więc też. św. Chryz. powiada, że przez to porównanie Apostoł chciał to jedno powiedzieć, że nie wolno człowiekowi spierać się z P. Rogiem, lecz raczej kornie się schylić przed niezbadaną, mądrością jego, gdy nad jednym i się lituje, darząc ich obfitością swej łaski, a drugich pozostawia ich  własnej przewrotności, ujmując im swej łaski. Jakoż w dalszym ciągu św. Paweł mówiąc o naczyniach gniewu i o naczyniach miłosierdzia, o pierwszych powiada, że one sam e siebie przygotowały ku zniszczeniu, o drugich zaś, że Bóg je przygotował ku chwale. Do tam tych należeli żydzi niewierni, a do tych nawróceni z żydów i pogan chrześcijanie.)

22 Jeśliże Bóg chcąc okazać gniew, i dać poznać moc swoją, bardzo długo znosił w cierpliwości naczynia gniewu, gotowe ku zniszczeniu:

23 aby okazał bogactwo swej chwały na naczyniach miłosierdzia, które przygotował był ku chwale:

24 jakiemi jesteśmy my, których też wezwał nietylko z żydów, ale i z pogan: cóż na to powiesz ? (22-24, Myśl tych dwóch wierszy jest ta: Jeżeli tedy Bóg żydów niedowiarków , którzy dawno już zasłużyli na karę, po długiem i cierpliwem ich znoszeniu, nareszcie dla okazania swej sprawiedliwości i mocy ukarał odrzuceniem od królestwa Chrystusowego, a natomiast nas chrześcijan z żydów i pogan dla okazania bogactwa miłosierdzia swego do tegoż królestwa powołał, i przez to przygotował do chwały wiecznej, cóż ty, który chcesz spierać się z P. Bogiem, możesz zarzucić przeciwko temu: lub jaka jest w tem niesprawiedliwość ze strony P. Boga? — Tak św. Paweł rozpocząwszy rzecz swoją od odrzucenia znacznej części żydów, powoli i nieznacznie przeszedł, do czego zmierzał, to jest do powołania pogan na miejsce odrzuconych żydów, i w dalszym ciągu wykazuje, jak jedno i drugie dawno już było przepowiedziane przez proroków.)

25 Oto, co mówi on u Ozeasza: Nazwę nie mój lud, ludem moim : a nie umiłowaną, umiłowaną: i tę, która łaski nie doznała była, tą, która dostąpiła łaski.(Oz. 2, 24., 1 Piotr 2, 10.)

26 I stanie się: Na miejscu, gdzie im powiedziano było: Wy nie mój lud: tam nazwani oni będą synami Boga żywego. (Oz. 1, 10.), (25—26. Są tu połączone dwa proroctwa Ozeasza. Oba one w znaczeniu literakiem odnosiły się j do zpoganiałych żydów królestwa izraelskiego. Pierwsze zapowiadało odrzucenie ich przez P. Boga, a następnie ich nawrócenie i ułaskawienie; drugie zaś powrót ich do ojczyzny z niewoli asyryjskiej. W tych żydach św. Paweł widział wogóle wszystkich pogan bałwochwalców, przeto i proroctwo o ich nawróceniu tłómaczył o powołaniu pogan do wiary Chrystusowej. Wyrażenia:  Nie mój lud (po hebr. Lo-Ammi) i Nie umiłowana I (po hebr. Lo-Ruchamah) były imionami allegorycznemi nadanemi synowi i córce Ozeasza i oznaczał właśnie owych spoganiałych żydów, i wogóle pogan. Po nawróceniu się pogan imię ostatnie miało być zmienione na Umiłowana (po hebr. Ruchamah), a pierwsze na Lud mój (po hebr. Arami) i Synowie Boga żywego (po hebr. Bne Elehaj). — Zdania: I tę, która niedoznala itd. niema w żadnym kodeksie greckim, i w żadnym też z przekładów dawniejszych, nie wyjmując i łacińskiej Italii. — Na miejscu… tam: to jest wszędzie gdziekolwiek mieli się znajdować owi poganie, o których mowa.)

27 A Izajasz tak woła o Izraelu: Gdyby liczba synów izraelskich była jak piasek morski, ostatek tylko zbawi on będzie. (Iz. 10, 22.)

28 Bo spełnia on słowo, i przyspiesza je w sprawiedliwości: tak jest, wkrótce wykona
Pan słowo na ziemi.

29 I jak tenże Izajasz przepowiedział: Jeśliby Pan zastępów nie był nam zostawił nasienia, stalibyśmy sie byli jak Sodoma, i bylibyśmy podobni do Gomory. (Iz. 1, 9.), (27-— 29. Toć były proroctwa, które zapowiadały, że drobna tylko garstka żydów miała się nawrócić do Chrystusa. Jest ich tutaj dwa: oba wzięte są z Izajasza i przytoczone podług przekładu ich greckiego LXX. W znaczeniu historycznem mówiły one o klęsce zadanej żydom przez asyryjczyków (ob. 4 Król. 18, 13, i.9, 30 i nn. Iz. 36, i), ale dla św. Pawła ta klęska polityczna była figurą przyszłej nierównie straszniejszej klęski moralnej, jaką ponieść oni mieli przez odrzucenie Chrystusa. Ciemny nieco wiersz 28-my podług tekstu hebrajskiego dałby się tak przełożyć: Zniszczenie postanowione jest: potokiem wezbranym płynie  sprawiedliwość . Zniszczenie i wyrok spełnia już Pan w pośrodku wszystkiej ziemi. — Jeśliby Pan zastępów itd. Nasieniem tem była owa garstka żydów, która uwierzyła w Chrystusa Jezusa i weszła do królestwa jego. 

30 Cóż tedy powiemy? Oto, że poganie, którzy nie zabiegali o sprawiedliwość, dostąpili sprawiedliwości, a sprawiedliwości, która jest z wiary.

31 A Izrael, który gonił za prawem sprawiedliwości, do praw a sprawiedliwości nie dosięgną!. (Gonił za prawem sprawiedliwości: to jest szukał usilnie drogi prowadzącej do sprawiedliwości, ale jej nie znalazł. W gruncie rzeczy prawo sprawiedliwości znaczy toż samo, co sprawiedliwość.)

32 Dlaczego ? Bo zabiegał o nią nie przez wiarę, lecz przez uczynki: bo się potknęli o kamień obrazy: (Tym kamieniem obrazy był dla żydów Jezus Chrystus, w którego uwierzyć nie chcieli. Ob. Łuk’. 2, 34.)

33 jak jest napisano: Oto kładę na Syonie kamień obrazy i skałę zgorszenia: a żaden z tych, co weń wierzą, zawstydzon nie będzie. (Iz. 8, 14; 28, 16.)

 


LIST ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO RZYMIAN.  Przełożył i objaśnił Ks. Franciszek A. Symon , Arcybiskup. KRAKÓW, DRUKARNIA „GŁOSU NARODU” 1917r. str. 44 – 54.

[Oprac. A.S]

1 odpowiedź »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s