O wolności sumienia i wyznania na podstawie encyklik

I. NATURA WOLNOŚCI

1. Prawdziwe określenie wolności.

Wolność jest to zdolność wyboru między środkami, które wiodą do celu z góry oznaczonego – w tym znaczeniu, że ten kto posiada zdolność wyboru jednej rzeczy wśród wielu innych – jest panem swoich czynów (1).

Owa zdolność wyboru koniecznie wymaga przedwstępnego sądu rozpoznania, to znaczy aktu inteligencji czyli rozumu. „Niepodobna wprawić w ruch woli, jeżeli nie rozświetli jej, niby płomień pochodni, rozpoznanie umysłu… i wybór jest zawsze poprzedzony rozpoznaniem” (2).

Dlatego też z dawna filozofia uznawała zawsze, że jedynie istoty obdarzone wolnością są istotami rozumnymi.

Wolność, o której teraz mówimy, jest wolnością przyrodzoną, źródłem, z którego biorą początek wszelkie inne prawdziwe swobody.

Bóg, istotnie i doskonale wolny, stworzył na swoje podobieństwo aniołów i ludzi. Ze wszystkich stworzeń jedynie anioł i człowiek otrzymali na Jego podobieństwo ową chwałę istot rozumnych i wolnych (3). Wolność jest przeto nierozłączną od człowieka. Jest darem Stwórcy. Jest „wolą samą, jako w czynach swoich posiadająca zdolność wyboru” (4).

 

2.Bóg i wolność człowieka.

Człowiek, proste stworzenie, zależy bezwzględnie od Stwórcy. Zależy od Boga przez swoją naturę, która jest stworzona. Nie może przestać być zawisłym, podobnie, jak nie może przestać być stworzeniem.

Człowiek czy anioł zbuntowany, wzbrania się oddać wolną cześć ze swojej zawisłości; ta pomimo wszystko zawsze pozostaje. Chce czy nie chce, najwyższe panowanie Boga nosi on w sobie głębiej, niż krew żył i szpik kości swoich. Zbuntowany, podlega sądowi Bożemu i ujść mu nie może.

Podobny Bogu, albowiem jest stworzony na Jego obraz i podobieństwo (5), to znaczy obdarzony rozumem i wolnością, nie mówiąc tutaj o darze pierworodnej sprawiedliwości, człowiek bluźniłby, mówiąc do Boga: Jestem równy Tobie, albowiem jestem wolny jak ty.

Ty nie masz pana nad sobą i ja go nie mam także. Ty czynisz wszystko według swojej mądrości i woli, podobnie i ja pójdę przy świetle mojego rozumu i tak, jak mi się będzie podobało. Nic nie wpływa na twoje postanowienie, ja także będę myślał swobodnie, będę wolnomyślicielem.

Jednym słowem będę wierzył w to, co będę chciał, będę czynił to, co mi się spodoba. Nie będę służył (6).

Nie: człowiek nie może ani tak mówić ani czynić bez bluźnierstwa. Są to słowa szatana. Bóg jest Stwórcą i Władcą Najwyższym. Człowiek stworzeniem i poddanym. 

Wobec Boga wszystkie narody są tak, jak gdyby nie istniały wcale (7). Człowiek sam z siebie nie przestał być prochem i popiołem wobec Przedwiecznego.

 

Rewolucja nie zmieniła nic w tym naturalnym porządku. Córa pychy rozdęła człowieka, ale nie dodała mu wielkości. Nie zmniejszyła Boga.

Przez rozumną i wolną duszę, dar otrzymany od Boga, człowiek podobien jest Bogu, to prawda, ale nie jest Mu równy.

Nie jest nim pod żadnym względem. Bóg jest doskonały, człowiek zaś niedoskonały i ułomny. Wolność Boga jest doskonałą, jak Jego rozum i nie może zbłądzić. Wolność człowieka jest niedoskonałą, jak i jego rozum. Rozum, skłonny do błędu – pociąga wolę w swoje słabości.

Czasami istotnie rozum przedstawia woli, nie powiem dobro realne, ale pozór dobrego… złudzenie. „Podobnie wola, przez sam fakt zależności od rozumu, z chwilą, gdy pożąda przedmiotu wykraczającego z prostego rozumu, wpada w radykalny występek, który jest niczym innym, jak zepsuciem i nadużyciem wolności” (8).

 

Warto było dobrze wyprowadzić na światło tę podwójną prawdę:

1) człowiek jest wolny, ale wolność jego nie jest doskonałą, skłonną jest do upadku.
2) Czyni go ona panem swoich czynnościale utrzymuje zawsze pod panowaniem Boga.

Święty Augustyn wybornie streszcza tę naukę: Bóg dał człowiekowi wolność, zagroziwszy mu śmiercią, jeżeli zgrzeszy i użyczył wolną wolę, utrzymując go wszakże w swojej władzy i w przerażeniu pod tą groźbą” (9).

 

3.Wolność wobec prawa.

Bóg pozostaje Panem. To porządek naturalny. Prawa Boskie są konieczne i nieulegające przedawnieniu.

Użytkując z przywilejów swoich – Bóg dał człowiekowi prawo. To Jego prawo jest wyrazem Jego woli. Człowiek zna wolę Bożą przez prawo Boże. Poddać mu się musi; każde nieposłuszeństwo Boskiemu prawu pogwałceniem jest porządku naturalnego, istniejącego między stworzeniem a Stwórcą, i jest istotną niesprawiedliwością.

Prawo Boskie, – a można to względnie i do wszelkiego sprawiedliwego prawa ludzkiego zastosować, – nie tylko nie jest sprzeczne z istotną wolnością człowieka, lecz przeciwnie przychodzi takowej z potężną pomocą.

Prawo Boskie jest przedziwnym światłem, które człowiekowi rozświetla jego obowiązki, pomaga mu do spełniania onych i służy skutecznie do osiągnięcia ostatecznego celu. Nie dozwala mu zabłąkać się w ciemnościach błędu, zgubić się na wieki. Zabezpiecza go przed niewolą namiętności i zepsuciem pochodzącym od złego.

Tak tedy, gdy człowiek poddaje wolność swoją prawu Bożemu, temu wyrażeniu woli Boskiej, z jednej strony oddaje cześć Bogu należną według najściślejszej sprawiedliwości, z drugiej strony postępuje jedyną drogą, na której dojść może do zbawienia.

Nie zrzeka się swojej godności, ale ją zabezpiecza. Nie traci swej wolności, ale ją ratuje. Uświęca ją zamiast jej nadużywać i zamiast ją znieważać.

Psalm 118 jest wspaniałym komentarzem do tej prawdy.

 

 

Nie od rzeczy było na tym miejscu przypomnienie prawdziwych zasad. W ich świetle poznamy wartość nowoczesnych wolności.

Zaczynamy od wolności sumienia. Poza tym jednak rozważmy następujące słowa Papieża:

„Na innym miejscu, a mianowicie w Encyklice IMMORTALE DEI, mówiliśmy o tak nazwanych nowoczesnych wolnościach; rozróżniając w nich co dobre od tego, co jest w nich z tym sprzeczne; jednocześnie stwierdziliśmy, że wszystko, cokolwiek znajduje się dobrego w tych wolnościach, jest tak dawne, jak prawda; wszystko to Kościół zawsze pochwalał usilnie i doprowadził istotnie do wykonania w praktyce. To co nowego dodanym zostało, okazuje się temu, który szuka prawdy, jako pierwiastek zepsuty, jako owoc wzburzonych czasów i niepohamowane zamiłowanie do nowatorstwa. Ale skoro wielu upiera się w tych wolnościach spostrzegać, nawet w tym, co zawierają występnego, najpiękniejszą chlubę naszej epoki i podstawę konieczną przywilejów politycznych, jakby bez tych wolności nie można było wyobrazić sobie doskonałego rządu, wydało nam się potrzebnym w interesie dobra publicznego, wobec którego stajemy, sprawę tę osobno omówić” (10).

 

  1. WOLNOŚĆ SUMIENIA

  1. Co to jest wolność sumienia?

Nieprzyjaciele Kościoła ogromnie nadużyli tej nazwy. Wielu katolików posługuje się nią bezkrytycznie i przyczyniają się do zamieszania pojęć.

A jednak dla dusz jest to kwestia życia i śmierci. Niedozwolonym jest bowiem chrześcijaninowi przejmowanie błędu. Wielkim nierozsądkiem i karygodną względnością jest to dawanie do zrozumienia nieprzyjaciołom Kościoła, że mamy jednakowe z nimi zapatrywania.

 

Słowo wolność sumienia rozlega się wszędzie, czyta się wszędzie. Powiedzieliśmy, że wolność jest zdolnością wyboru między środkami, wiodącymi do oznaczonego celu. Przypomnijmy, że sumienie jest roztropnością człowieka w tym kierunku samopoznania i zdawania sobie sprawy ze swoich czynów i onych moralności. Wyrażenie wolność sumienia posiada dwa znaczenia: jedno katolickie, drugie rewolucyjne.

  1. a) Znaczenie katolickie.

Można rozumieć wolność sumienia w tym znaczeniu, że człowiek w swojej działalności prywatnej i publicznej ma swobodę, ma prawo, jak powiada Leon XIII w Encyklice LIBERTAS:

ma w Państwie prawo według obowiązku sumienia słuchać woli Boga i wypełniać Jego rozkazy, bez żadnych przeszkódTa wolność, prawdziwa wolność, wolność, która przystoi dzieciom Bożym, która tak chlubnie osłania osobistą godność człowieka – jest wyższą ponad wszystkie pogwałcenia i prześladowania: taka wolność była zawsze przedmiotem życzeń Kościoła i jego szczególnego umiłowania.

Tej wolności domagali się z taką stałością apostołowie, tej właśnie w pismach swoich bronili apologeci, nie innej wolności złożyli w ofierze krew swoją niezliczeni męczennicy. I mieli słuszność albowiem wielka i bardzo sprawiedliwa moc Boga nad ludźmi, a z drugiej strony wielki i najwyższy obowiązek ludzi względem Boga – znajdują wspaniałe świadectwo w tej chrześcijańskiej wolności.

Ona nie ma nic wspólnego z partyjnymi i buntowniczymi zamysłami; w żaden też sposób nie można sobie jej wyobrazić jako oporną w posłuszeństwie należnym władzy publicznej; ponieważ nakazywanie i wymaganie posłuszeństwa władzy jest prawem mocy ludzkiej o tyle, o ile nie jest w niezgodzie z mocą Boską i o ile zamyka się w granicach przez Boga wskazanych” (11).

 

Widzimy więc, że taka wolność sumienia jest przeciwieństwem tej, którą głoszą liberałowie. Zamiast być wybujałością rozumu ludzkiego, który podziwia i uwielbia sam siebie oraz podnosi bunt przeciw Bogu, wolność sumienia, w rozumieniu katolickim, jest swobodą poddania swojego sumienia, to znaczy rozumu i woli, myślom i woli Boga; to jest swoboda służenia Bogu, uzbrojona w świętą odwagę, nie dająca się odstraszyć ani odwieść od obowiązku przez żadną moc stworzoną. Ona jest „ponad wszelki gwałt i prześladowania”. Trzyma namiętności na wodzy. Pogardza pochlebstwami. Pokonywa wstyd fałszywy i nigdy przywidzeniom, możnowładzy lub przesądom tłumu nie oddaje czci, – należnej jedynie Bogu. Nie buduje nic nigdy na ruchomym piasku ludzkich zdań i pozostaje stale na niewzruszonej opoce odwiecznej prawdy.

  1. b) W rozumieniu rewolucyjnym i liberalnym,

 wolność sumienia jest urojonym prawem myślenia i wierzenia według własnych upodobań, nawet w rzeczach religii i moralności; dowolnego rozpowszechniania wśród tłumu swoich zdań za pośrednictwem słowa lub druku, czy też jakiegokolwiek innego sposobu.

W imię takiej to wolności sumienia człowiek jest panem w wyborze religii – lub też może nie posiadać żadnej.

Z wybranej przyswaja sobie to, co mu się podoba – resztę odrzuca. W religii katolickiej godzi się na prawdy, które rozum jego uznał za możliwe do przyjęcia – odrzuca zaś inne, zwłaszcza tajemnice.

Człowiek na podstawie wolności swego sumienia posiada pewne przyrodzone prawa wobec Boga, albo raczej przeciw Bogu.

Tak wygląda teoria liberalizmu o wolności sumienia, którą ujmują w przeróżne określenia – co treści rzeczy nie zmienia; takie jest najczęściej spotykane znaczenie owego wyrażenia.

Roztrząsajmy teraz bliżej ową wolność sumienia i przypatrzmy się temu bożkowi Rewolucji, przed którym obałamuceni chrześcijanie palą czasami kadzidła. Przypomnijmy sobie po prostu naukę Kościoła.

 

 

  1. Co myśleć o wolności sumienia, pojętej w duchu liberalnym?

Odpowiedź.

Tak pojęta wolność sumienia jest niedorzecznością, bezbożnością, szaleństwem i zarazą.

  1. a)Jest niedorzecznością bo pojęcie takiej wolności polega na kapitalnym błędzie, a błędem tym mniemanie o niezawisłości ludzkiego rozumu.

 

W Encyklice swej LIBERTAS, Leon XIII, wyłożywszy naturę ludzkiej wolności – tak mówi dalej:

„Wśród rozpraw o wolności, gdyby wspominano tę wolność uprawnioną i szlachetną, taką, jaką rozum i słowa nasze dopiero opisały, nikt nie ośmieliłby się więcej stawiać Kościołowi zarzutu – którym go tak często nadzwyczaj niesprawiedliwie obarczają – że świadomie jest nieprzyjacielem wolności jednostek lub wolności Państw. Jednakże wielu bardzo, idąc za przykładem Lucypera, który wyrzekł zbrodnicze te słowa: «Służyć nie będę» – utożsamiają wolność z prostą, niedorzeczną swawolą. Takimi są wszyscy uczniowie owej rozpowszechnionej i potężnej szkoły, zapożyczającej swe miano od wyrazu wolność – noszą nazwę liberałów czyli wolnościowców.

Istotnie czym są w zakresie filozofii zwolennicy Naturalizmu i Racjonalizmu – tym samym są sprzymierzeńcy Liberalizmu w porządku moralnym i cywilnym, skoro do obyczajów i praktyki życia wprowadzają zasady ustalone przez wyznawców naturalizmu

Podstawą zaś wszelkiego racjonalizmu jest niezawisłe panowanie rozumu ludzkiego, który, odmawiając posłuszeństwa należnego rozumowi Boskiemu i odwiecznemu, a mniemając zależeć wyłącznie od siebie – tylko siebie uznaje jako najwyższy pierwiastek, źródło i sprawdzian prawdy.

Takie są uroszczenia zwolenników Liberalizmu, o których wspomnieliśmy; według nich w praktyce życia nie istnieje żadna Boska potęga, której przynależy się posłuszeństwo, a przeciwnie każdy sam dla siebie stanowi prawo. To jest podłoże owej tak zwanej niezależnej moralności, która pod pozorem wolności, odwracając wolę od przestrzegania przykazań Boskich – prowadzi człowieka do bezgranicznej swawoli”.

Zapewne, w pojęciu czysto fizycznym, człowiek posiada moc odmówienia czci Bogu. Bóg, Pan najwyższy, woli ludzkiej nie porusza tak, jak rzemieślnik swe narzędzie.

Ale moralnie człowiek nie jest wolen oprzeć się Bogu.

 

Sumienie jego jest skrępowane prawem Bożym; on jest obowiązany słuchać rozkazów Boga. Człowiek przeciw Bogu nie posiada moralnej wolności, ponieważ nie jest niezawisłym.

Pojęcie zatem wolności sumienia, na błędnym mniemaniu o niezawisłości człowieka – jako na swej podstawie, oparte – jest niedorzecznością.

 

  1. b) Wolność sumienia w liberalnym pojęciu jest bezbożnością.

Wolnomyśliciel staje wobec Boga na stanowisku najwyższego sędziego, roztrząsającego w co ma wierzyć lub nie wierzyć. Wybiera w religii to, co mu się podoba. Przez to samo wyrządza Bogu obelgę i okazuje się bezbożnikiem, ponieważ odrzucając niektóre dogmaty, przypuszcza, że Bóg, omylił się albo – że nas oszukał – lub, że słowo Jego nie zasługuje na wiarę.

Tutaj zauważyć należy, że taki wolnomyśliciel zarówno jest winien gdy odrzuca wszystkie prawdy objawione przez Boga, jak gdy wzbrania się wierzyć w niektóre tylko.  W jednym i drugim wypadku wyrządza obelgę Panu Bogu.

Albowiem objawieniem Bożym jest Jego słowo. On mówił aby Mu wierzono na Jego słowo. To prawem jest Boga. Myśl Boska i słowo, będące jej wykładnikiem, wznosi się wysoko ponad tłumem i niemądrymi uroszczeniami wolnej myśli. Bóg, gdy przemawia w celu objawienia prawdy, tajemnicy, wykonuje akt władzy, podobnie, jak wówczas, gdy wydaje rozkaz.

 

Człowiek powinien wierzyć i słuchaćwiara jest sama w sobie aktem posłuszeństwa. Każda nieufność pychy ludzkiej względem słów Pana nad Pany jest obelgą i zbrodnią obrazy majestatu.

 

  1. c) Wolność sumienia w pojęciu liberalnym jest szaleństwem i zarazą.

Posłuchajmy słów encykliki MIRARI VOS, ogłoszonej przez papieża Grzegorza XVI.

Napiętnowawszy silnie indyferentyzm „tę szkodliwą zasadę, rozpowszechnianą przez chytrość złych ludzi, a która powiada, że zbawienie duszy wieczne osiągnąć można w każdej religii, byle postępować według sprawiedliwości i uczciwości, Papież powiada dalej:

„Z zatrutego źródła indyferentyzmu wypływa ta fałszywa i niemądra maksyma, a raczej szaleństwo, że każdemu można dać i gwarantować wolność sumienia; błąd to najzaraźliwszy, któremu toruje drogę bezwzględna i bezgraniczna wolność, rozpowszechniana na zgubę Kościoła i Państwa, a który mimo to wielu w nadmiarze bezczelności przedstawia jako dla religii korzystny.

 

«Jakaż może być dla dusz śmierć zgubniejsza – aniżeli wolność błądzenia» – mówił święty Augustyn.

Patrząc na to, jak rozluźniają się hamulce, zdolne utrzymać na ścieżynie prawdy ludzi, których już sama naturalna skłonność do złego, pcha do zguby, snadnie możemy powiedzieć, że otwartą jest owa głębokość otchłani, skąd, jak opowiada święty Jan, widział wznoszący się dym, który zasłaniał tarczę słoneczną, i wychodzącą na spustoszenie ziemi szarańczę. Zaprawdę to jest źródło niestałości ducha; stąd zepsucie wzrastające wśród młodzieży, stąd wśród ludu wzgarda dla uświęconych rękojmi, dla rzeczy i praw najświętszych; stąd jednym słowem plaga najzgubniejsza, jaka może niszczyć Państwa. Albowiem doświadczenie stwierdza, a starożytność najodleglejsza poucza: do sprowadzenia ruiny najbogatszych, najpotężniejszych, najsławniejszych, najbardziej kwitnących Państw – nie potrzeba niczego więcej, jak tylko owej wolności opinii bez żadnego hamulca, owej swawoli w rozprawach publicznych, owego zapału do nowatorstw”.

W Encyklice QUANTA CURA Pius IX w ten sposób mówi o wolności sumienia:

„(Zwolennicy naturalizmu), rozwijając konsekwentnie ową fałszywą ideę rządu społecznego – nie wahają się sprzyjać błędnej, jak najfatalniejszej dla Kościoła katolickiego i dla zbawienia dusz, opinii, nazwanej szaleństwem przez Naszego, świętej pamięci poprzednika, Grzegorza XVI – mianowicie, że wolność sumienia i wyznań jest właściwym każdemu człowiekowi prawem, że powinna być głoszoną i zabezpieczoną w każdym, dobrze zorganizowanym Państwie; że obywatele mają zupełne prawo wypowiadania śmiało i publicznie swoich opinij, jakiekolwiek by one były, przy pomocy słowa, druku lub też w inny sposób, a bez ograniczenia ze strony władzy kościelnej, czy świeckiej. Upierając się przy tych lekkomyślnych twierdzeniach oni nie myślą, nie zastanawiają się nad tym, że głoszą wolność zatraty i że, jeżeli, dozwolonym jest zawsze ścieranie się zdań ludzkich, to nigdy nie zabraknie ludzi, którzy zuchwale opierać się będą prawdzie i pokładać zaufanie w paplaninie mądrości ludzkiej, a to jest niesłychanie szkodliwe złudzenie, którego starannie unikać powinna wiara i mądrość chrześcijańska, stosownie do nauki samego Pana naszego Jezusa Chrystusa”.

 

Przypomnijmy teraz XV, XVI, XVII i XVIII zdania, potępione w SYLLABUSIE.

XV: Wolno jest każdemu człowiekowi przyjmować i wyznawać każdą religię, którą w świetle swojego rozumu uzna jako prawdziwą. (List apostolski Multiplices inter z 10 czerwca 1851. – Przemowa Maxima quidem z 9 czerwca 1862).

XVI: Ludzie mogą znaleźć drogę do zbawienia wiecznego i osiągnąć zbawienie wieczne, wyznając jakąkolwiek bądź religię. (Encyklika Qui pluribus z 9 listopada 1846 r. – Przemowa Ubi primum z 17 grudnia 1847 r. – Encyklika Singulari quidem z 17 marca 1856 r.).

XVII: Należy mieć przynajmniej dobrą nadzieję, co do zbawienia tych wszystkich, którzy nie żyją na łonie prawdziwego Chrystusowego Kościoła (Przemowa Singulari quadam z 9 grudnia 1854. – Encyklika Quanto conficiamur moerore z 17 sierpnia 1863).

XVIII: Protestantyzm jest niczym innym, jak tylko formą odmienną jednej i tej samej prawdziwej religii chrześcijańskiej, którą w tej formie wyznając, można być miłym Bogu tak, jak będąc w Kościele katolickim. (Encyklika Nostis et Nobiscum z 8 grudnia 1849).

 

W Encyklice LIBERTAS Leon XIII występuje obszernie przeciw wolności sumienia.

Każdy katolik więc powinien bez zastrzeżeń, tak, jak to czyni Kościół, potępić wolność sumienia w znaczeniu pospolitym, to znaczy rewolucyjnym.

Nieraz słyszy się wśród ludu, że każdy powinien mieć własny swój sąd nawet w rzeczach religii, że wszystkie wyznania są dobre. Są to zdania zawierające w sobie bardzo poważne błędy.

Nie, człowiek nie ma prawa wybierać między prawdą a błędem, nie mniej, jak między dobrem a złem. Nie posiada też prawa okazywać się obojętnym.

Częstokroć jesteśmy świadkami zbytniej uprzejmości, którą należy uważać za tchórzostwo, nie zawsze dające się usprawiedliwić nieświadomością.

We francuskiej izbie deputowanych pewien poseł wygłosił temu lat kilka mowę, której osnowa według Dziennika Urzędowego (Journal officiel) brzmiała jak następuje:

Nam katolikom i naszym braciom, zakonnikom, czynią niezasłużone wymówki, wystawiając nas jako nieprzyjaciół najświętszego prawa ludzkości, wolności sumienia„.

Oczywiście mówca, chcąc być przez Izbę zrozumianym – mówił jedynie o wolności sumienia w znaczeniu liberalnym – a więc o tej, co Kościół potępił, o tej, co wraz z Kościołem wszyscy katolicy, za pozwoleniem mówcy, potępić powinni.

Przegląd La Semaine religieuse de Cambrai odpowiedział na to w tych słowach:

Ludzkość ma prawo i obowiązek poddania się prawu Bożemu i przyjmować prawdę, którą Stwórca raczył jej objawić. To jest jej najświętsze prawo i obowiązek.

Tylko szatan i jego aniołowie domagają się wolności sumienia w obliczu Boskiej władzy, nakazującej wiarę i prawo swoje; człowiekowi, tak samo jak tamtym, nie wolno tego się dopuścić”.

Niepodobna lepiej powiedzieć.

Nie, wolność sumienia nie jest świętym prawem ludzkości.

Prawem uświęconym jest przede wszystkim prawo Boga, którego prawem jest, aby Go słuchano, aby Mu na słowo wierzono – aby Mu oddano bezwzględne posłuszeństwo.

Świętym prawem ludzkości jest jedynie to prawo, które ona otrzymała od Boga i które Bóg sam obwarował.

Jest to prawo poznania prawdy, prawo nie zostania oszukanym, wprowadzonym w błąd przez heretyków i fałszywych proroków wolnej myśli. Jest to prawo ochrony przed zatruciem moralnym, owym następstwem naturalnym nowoczesnych wolności.

Powtórzmy za Papieżem: „wszystko, cokolwiek dobrego zamierzają te wolności – jest starym, jak prawda. Cokolwiek dorzucono nowego, wydać się musi szukającemu prawdy pierwiastkiem zepsucia, wytworzonym przez zamęt czasów i bezładne zamiłowanie do zmian”.

 

Streśćmy ten rozdział w formie odpowiedzi na zarzut pospolity.

  1. Zarzut.

– Człowiek otrzymał od Boga wolność, a zatem wolno mu jest myśleć, chcieć, działać według upodobania.

Odpowiedź. – a) Człowiek otrzymał od Boga wolność fizyczną. Bóg nie gwałtuje jego woli w wyborze środków do zamierzonego celu.

  1. b) Człowiek otrzymał wolność moralną czynienia dobrze i wyboru wśród rzeczy dozwolonych; otrzymał też wolność moralną opierania się złemu, niesłusznym naciskom, prawom niesłusznym.
  1. c) Człowiek nie ma wolności moralnej, być nieposłusznym Bogu, Jego woli, Jego prawu naturalnemu, lub też objawionemu– ani też nie słuchać ludzkiego prawa, jeżeli ono jest sprawiedliwe. Własnością prawa jest naprawienie swojej woli do woli Boga, zniewolenie sumienia istoty rozumnej. Bóg zostaje Panem bez zamiaru zrzeczenia się kiedykolwiek swej władzy: „Nie oddam mojej chwały nikomu” (12).

Dobrze w świetle wieczności zrozumiany interes człowieka nakazuje mu też poddać się.

 


Nowoczesne wolności w oświetleniu encyklik. Wolność sumienia – wolność wyznania – wolność prasy – wolność nauczania. Przez Henryka Hello, Doktora teologii. Warszawa 1910, str. 11-26.

 


Przypisy:
(1) Encyklika Libertas.
(2) Tamże.
(3) Zwierzęta poruszane są swoim instynktem. Żadne nie posiada rozumu. Instynkty przedziwnie cudowne, które u wielkiej liczby z nich podziwiamy, świadczą tylko o najwyższym rozumie Stwórcy, który je tak dobrze dostosował do potrzeb człowieka, lub też opatrzył tak zdumiewająco w celach samozachowawczych.
(4) Encyklika Libertas.
(5) Rodz. I, 26. 27.
(6) Jerem. II, 20.
(7) Izaj. XL, 17.
(8) Encyklika Libertas.
(9) Enchirid. XXV.
(10) Encyklika Libertas.
(11) Encyklika Libertas.
(12) Izaj. XLII, 8.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s