Co to jest pokora ? – św. bp. J.S. Pelczar

Jeżeli kto . dom buduje, kładzie najprzód fundament, tem głębszy i silniejszy, im wyższy i trwalszy ma być budynek. Fundemtem w życiu duchownem jest pokora; — z jakich powodów, późnieniej pokażę.

Co jest pokora, ten tylko doskonale zrozumie, kto z laski Bożej jest rzeczywiście pokornym; nie ma bowiem cnoty niedostępniejszej dla rozumu, trudniejszej dla woli nad pokorę. Nieznana w świecie pogańskim nawet z nazwiska, przyszła ona na świat z Jezusem Chrystusem , który się nią jakby szatą przyodział, aby ją uzacnić i miłą ludziom uczynić.

Na czemże zależy pokora? Czy na tym, by ustawicznie powtarzać: prochem jestem i nędznym grzesznikiem? Nie, — bo wielu tak mówi, a jednak nie są pokornymi. Czy na tym, aby nosić lichą suknię, spełniać niskie posługi, mieć pokorną postawę ? Nie, — bo wielu tak czyni, a jednak daleko im do pokory.

A więc na czemże zależy?  Na poznaniu i miłowaniu własnej niskości, czyli — jak mówi św. Bernard — „pokora jest to cnota, przez którą człowiek w prawdziwem siebie poznaniu sobą samym gardzi”.

Stąd aby pokora była cnotą, potrzeba dwóch warunków: poznania siebie i pogardy dla siebie, czyli — jak mówi tenże Święty — dwie rzeczy schodzą się w pokorze: prawda i cnota. 
Prawda jest przedsionkiem , cnota świątynią; prawda fundamentem,
cnota budową; pierwsza objawia człowiekowi jego nicość i nędzę, druga uczy człowieka miłować swoją niskość; pierwsza ma siedzibę w rozumie, druga w sercu i woli.

Pierwsza, czyli pokora rozumu, nie jest zbyt rzadką; mało jest bowiem ludzi, którzy by nie znali swego początku. Druga natomiast, czyli pokora woli, rzadko się w kim znajduje, bo mało jest tak ich , coby podobali się sobie w upokorzeniach„.

Poznanie siebie nie jest jeszcze cnotą, ale środkiem do nabycia cnoty; ono bowiem, przy pomocy łaski Bożej, skłania duszę do uniżenia się przed Bogiem i ludźmi, jako też do umiłowania własnej niskości, aby przez to Boga uwielbić.
Jeżeli tedy chcesz nabyć pokory, staraj się najprzód poznać siebie, a w tym celu, ująwszy w rękę pochodnię rozumu i wiary przypatrz się, czym jesteś.

Poznanie siebie jako fundament pokory i trzy jej stopnie.

Cóż jest człowiek, iż nań pamiętasz, albo syn człowieczy, że go nawiedzasz? Uczyniłeś go mało co mniejszym od Aniołów i chwałą i czcią ukoronowałeś go, i postanowiłeś go nad dziełami rąk swoich“

— tak się zdumiewa król — prorok na widok niewymownej godności człowieka. Ten hymn uniesienia o ileż snadniej powtórzyć możesz, chrześcijaninie, bo zaprawdę wielkim jesteś, — wielkim jako arcydzieło Boże — wielkim jako obraz Boży — wielkim jako świątynia Boża — wielkim jako dziecię Boże — wielkim jako sługa, brat, przyjaciel, ulubieniec Chrystusa — wielkim jako przyszły dziedzic Jego chwały i uczestnik Jego królestwa. Lecz tym wszystkim jesteś z niewysłowionej dobroci Bożej; a sam z siebie czymże jesteś?

Gdy się cofniesz wstecz o kilkadziesiąt lat, czymże byłeś wtenczas Nicestwem. — Czyli miałeś jakie prawo do bytu? bynajmniej, — lecz wszechmoc i miłość Boża powołała cię do istnienia, inaczej na wieki zostałbyś był nicestwem.

Z istnieniem dał ci Bóg wszystko, co masz, bo do niczego prawa nie miałeś. Nad to, nie tylko byłeś nicestwem , ale stałbyś się nim znowu, gdyby cię Bóg nie utrzymywał; albowiem nie jesteś jako dom, który raz zbudowany od cieśli, nie potrzebuje nadal jego pomocy; lecz przeciwnie, ani chwili jednej nie mógłbyś istnieć, gdyby cię ta ręka, która ci byt dała, nie utrzymywała przy nim. A więc jesteś zawsze nicestwem , bo nie masz bytu swojego, a jako Bóg owi o sobie: „Jam jest, którym jest“ , tak ty możesz powiedzieć o sobie: Jam jest, którym nie jest.

Nie dosyć na tym; — patrz teraz , czym jesteś wskutek grzechu pierworodnego. Oto jesteś słabym i nędznym , schorzałym i poranionym na wszystkich władzach, bo przez grzech weszła pożądliwość, ciemnota i miłość własna do wnętrza człowieka, by w nim straszne spustoszenie szerzyć. Job leżący na śmiecisku ogarniający skorupą krew , która cieknie z otwartych ran i wrzodów – oto twój obraz.

Co gorsza, jesteś sam grzesznikiem. Czyli pojmujesz cala zgrozę tego słowa? Jesteś grzesznikiem , a więc mniej niż niczym , bo nicestwo nie jest złem , a grzech jest złem, jedynym złem; — jesteś grzesznikiem , a więc czymś podlejszym od zwierząt, bo zwierzęta spełniają wolę Stwórcy, a ty ją zuchwale depcesz;

jesteś grzesznikiem , a więc podobnym do szatana, którego dzieło naśladujesz, a nawet prawie gorszym od szatana, bo gdy on raz upadł, ty tak często upadasz. — Policz wszystkie grzechy swoje, a zawołasz z prorokiem: „Nieprawości moje przewyższyły głowę moją, a jako brzemię ciężkie obciążały na mnie“. Ileż to zaś grzechów mogłeś popełnić, gdyby cię Bóg był siłą nie wstrzymał. Ile pokus w życiu, tyle możliwych upadków ; ile grzechów cudzych, tyle twoich, „niema bowiem grzechu, którego byś się nie dopuścił, gdyby cię Bóg nie wspierał„.

Oto poznałeś, czym jesteś; — poznaj teraz , co możesz.
W porządku przyrodzonym nie mógłbyś nic uczynić, ani nawet ręką ruszyć, gdyby Pan Bóg sił twoich nie zachowywał i w używaniu ich nie pomagał; a więc i w porządku przyrodzonym jesteś zawisły od Boga. W porządku nadprzyrodzonym nie możesz sam ani coś dobrego pomyśleć, ani zapragnąć, ani nawet Imienia Jezus wymówić, iżbyś stąd miał zasługę na żywot wieczny, gdyby cię Bóg łaską poświęcającą nie ożywiał, łaską posiłkową nie oświecał, nie wzruszał i nie wspomagał; — łaska zaś jest darem hojności Bożej, na który własną pracą nie możesz zasłużyć. Nadto
łaska działa głów nie, ty zaś tylko pomagasz lasce, a zatem w porządku
nadprzyrodzonym jesteś zupełnie zależnym od Boga.

Czymże więc jesteś sam z siebie? Niczym. — Co możesz sam przez się? Nic. — Co masz sam od siebie? Nic. — Jedna tylko rzecz jest twoją wyłączną własnością, a tą jest grzech, bo tylko grzech nie pochodzi od Boga; lecz czyliż z grzechu będziesz się chlubił?

Słowem, „nie masz nic, czembyś się mógł chlubić, lecz wiele tego , co by cię uczuciem nikczemności twojej przenikać powinno„. Powiedzże teraz, jeżeli w świetle prawdy spoglądasz na siebie, czyli na widok tak wielkiego ubóstwa i tak wielkiej nędzy , takiego zepsucia i takiej podłości, nie musisz uniżyć się i wzgardzić sobą? Lecz właśnie na tym zależy pokora.

Czymże więc jest pokora? Jest prawdą i sprawiedliwością. Czym jest pycha? Jest kłamstwem i bezprawiem. 

Pojmiesz teraz , że bez poznania siebie niema pokory, a tym samem nie ma prawdy i sprawiedliwości w duszy. Stąd słusznie starożytni mędrcy umieścili na drzwiach świątyni ów napis znaczący: „Poznaj siebie samego” ,
jako wstęp do świątyni mądrości. Lecz oni doszli tylko do przedsionka, ty zaś idź do wnętrza, to jest, poznanie siebie niech cię doprowadzi do cnoty pokory.

Zastosuj tylko prawdy poznane do życia. I tak , jesteś nicestwem, jako takie nie masz żadnej wartości, — a więc nie możesz się cenić lub chlubić, że czymś jesteś.  Nic nie masz swojego, nic z siebie nie możesz, — a więc nie możesz z niczego szukać chwały swojej, lecz wszystką chwałę winieneś odnosić do Boga.

Jesteś pełen słabości, nędzy i zepsucia, a tym samym skłonny do  złego, stąd winieneś lękać się siebie, a ufać Bogu. Jesteś grzesznikiem wzgardy i kary godnym , stąd winieneś gardzić sobą, nienawidzić siebie, i przyjmować upokorzenia w duchu pokuty.

Jesteś wreszcie chrześcijaninem , to jest, sługą i naśladowcą Jezusa Chrystusa, a więc winieneś cenić i miłować upokorzenia, iżby się stać podobnym Temu , który wyniszczył swój Majestat aż do śmierci, a śmierci krzyżowej.

Św. Ignacy rozróżnia trzy stopnie pokory.

Pierwszy polega na zupełnym poddaniu się prawu Bożemu, tak dalece, aby żadne ofiary, ani żadne groźby nie zdołały nas nakłonić do złamania ani jednego z przykazań Boskich i kościelnych, obowiązujących nas pod grzechem śmiertelnym.

Drugi polega na zupełnej obojętności na wszystkie rzeczy tego świata, tak dalece, abyśmy byli równie obojętni na bogactwo i ubóstwo, na cześć i poniżenie, na zdrowie i cierpienie, na życie i śmierć, jeżeli w tym  wszystkim widzimy wolę chwałę Bożą i równy owoc zbawienia dla nas i dla bliźnich naszych; i abyśmy woleli raczej żyć w ubóstwie, w cierpieniu
i w poniżeniu, aniżeli dla wszystkich bogactw , rozkoszy i chwały tego świata dopuścić się choćby jednego tylko grzechu powszedniego.

Trzeci i najwyższy stopień polega na tym, abyśmy  przy równej chwale i przy równym bezpieczeństwie co do zbawienia, woleli raczej być ubogimi, cierpiącymi i poniżonymi, aniżeli być we czci u ludzi i opływać w bogactwa i rozkosze świata, a to jedynie dla tym  bliższego podobieństwa z Chrystusem.

Pokora znaczy tu tyle co wyrzeczenie się w ogólności; w ściślejszym  znaczeniu słowa, pierwszy stopień pokory polega na tym, że dusza nie przypisuje sobie niczego, z niczego się nie wynosi, nie szuka swej chwały na zewnątrz, lęka się się i  niedowierza sobie, gardzi sobą i nienawidzi siebie, — drugi na tym , że dusza przyjmuje chętnie upokorzenie i wzgardę, —trzeci na tym , że dusza pragnie i szuka upokorzeń.


Józef Sebastian Pelczar, biskup , Życie duchowne czyli doskonałość  chrześcijańska według najcelniejszych mistrzów duchownych , Kraków, Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego, 1886, str. 327 – 332.

[Pisownia nieznacznie zmieniona]
[Oprac. A.S]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s