Ufność w modlitwie – św. A.M. Liguori

Jak ta cnota jest wspaniała i konieczna.

Św. Jakub upomina nas przede wszystkim, że jeżeli chcemy otrzymać od Boga łaski, powinniśmy się modlić z tą pewną ufnością, że nas wysłucha, i nie wolno nam o tym wątpićA niech prosi z wiarą, nic nie wątpiąc (1, 6). Św. Tomasz uczy, że modlitwa jak nabiera siły do zasługiwania z miłości, tak znowu skuteczność wyjednywania czerpie z wiary i ufności. Podobnie i św. Bernard utrzymuje, że tylko ufność nasza wyjednywa zmiłowanie Boże. Bóg bardzo Sobie podoba, gdy ufamy Jego miłosierdziu; w ten sposób bowiem czcimy i wywyższamy tę Jego dobroć nieskończoną, którą zamierzył okazać światu przez dzieło stworzenia. Dlatego Prorok woła: Niech się, o Boże, weselą wszyscy, nadzieję mający w Tobie: na wieki bowiem będą szczęśliwi, i będziesz mieszkał w nich (Ps. 5, 12). Bóg opiekuje się i zbawia tych, co w Nim nadzieję pokładają: Obrońcą jest wszystkich, w Nim ufających (Ps. 17, 31). Który zbawiasz nadzieję mających w Tobie (Ps. 16, 7). O jak wielkie rzeczy obiecuje Bóg w Piśmie św. tym, co w Nim ufają! Kto w Bogu zaufał nie upadnie w grzechy: Nie zgrzeszą wszyscy mający w Nim nadzieję (Ps. 33, 23). Tak, bo jak mówi Dawid, Bóg ma zwrócone oczy na tych, co ufają Jego dobroci, aby nas Swą pomocą wyswobodzić od śmierci grzechowej: Oto oczy Pańskie nad bojącymi się Pana, i nad tymi, którzy ufają miłosierdziu Jego! On wyrywa od śmierci ich dusze(Ps. 32, 18. 19). A na innym miejscu Sam Bóg oświadcza: Wybawię go, iż we Mnie miał nadzieję, obronię go… wybawię go i uwielbię (Ps. 90, 14. 15). Proszę zwrócić uwagę na słówko iż; iż we Mnie zaufał, obronię go, wybawię od nieprzyjaciół, z niebezpieczeństwa upadku; a w końcu dam mu życie wieczne. (…)

A zresztą kiedy to się zdarzyło, aby ktoś zginął, który ufał Bogu? Żaden nie był zawstydzon, który w Panu nadzieję miał (Ekli. 2, 11). Ufność utrzymywała Dawida w pewności, że nigdy się nie potępi: W Tobiem, Panie, zaufał, nie będę zawstydzon na wieki (Ps. 30, 1). Czyż bowiem Bóg mógłby być zwodzicielem? – pyta św. Augustyn. Bo ofiaruje się podtrzymywać nas w niebezpieczeństwach, jeśli się o Niego oprzemy, a potem miałby się od nas usunąć, kiedy się do Niego zwrócimy? Dawid nazywa błogosławionym tego, który Bogu zaufał. Błogosławiony człowiek, który w Tobie nadzieję pokłada (Ps. 83, 13). A dlaczego? odpowiada sam Prorok: Bo ufającego Panu miłosierdzie ogarnie (Ps. 31, 10). Tak go Bóg ze wszystkich stron otoczy i będzie strzegł, że będzie bezpieczny od nieprzyjaciół i niebezpieczeństwa potępienia się.

(…)
Przystąpmy tedy, upomina nas św. Paweł, z ufnością do stolicy łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie, i łaskę znaleźli ku pogodnemu ratunkowi (Hebr. 4, 16). Tronem łaski jest Pan Jezus, który teraz zasiada po prawicy Ojca nie na tronie sprawiedliwości, lecz na tronie łaski, aby nam wyjednać przebaczenie, gdy jesteśmy w grzechu i pomoc do wytrwania, jeśli żyjemy z Nim w przyjaźni. Powinniśmy zawsze uciekać się do tego tronu z ufnością, to znaczy z taką nadzieją, jaka rodzi się z wiary w dobroć i wierność Boga; Bóg bowiem obiecał wysłuchać modlących się z ufnością, ale z ufnością stałą i mocną. Kto zaś przeciwnie modli się z niedowierzaniem, powiada św. Jakub, niech się niczego nie spodziewa: Bo kto wątpi, podobny jest fali morskiej, którą wiatr wzrusza i tam i sam nosi. Przeto niech on człowiek nie mniema, aby co miał wziąć od Pana (Jak. 1, 6. 7). Nic nie otrzyma, gdyż jego bezpodstawna nieufność nie dozwoli miłosierdziu Boskiemu wysłuchać Jego próśb. Nie otrzymałeś żadnej łaski – powiada św. Bazyli  – boś prosił bez ufności. Dawid mówi, że ufność nasza w Bogu powinna być silna jak góra, której żaden huragan nie wzruszy: kto ufa w Panu, jako góra Syjon, nie wzruszy się na wieki (Ps. 124, 1). I sam Boski Odkupiciel przypomina, że powinniśmy się odznaczać ufnością, jeśli chcemy otrzymać łaski, o które prosimy: O cokolwiek modląc się prosicie, wierzcie, że otrzymacie, a stanie się wam (Mk 11, 24).

 

Podstawy naszej ufności.

Lecz na czymże się ma opierać ta pewna ufność mnie nędznego – spyta może niejeden – że otrzymam wszystko, o co proszę? Na czym? na obietnicy Jezusowej: Proście a otrzymacie (Jan 16, 24). Jakże możemy wątpić – pyta św. Augustyn– że zostaniemy wysłuchani, kiedy Bóg, który jest samą Prawdą, obiecuje dać nam wszystko, o co prosimy? Na pewno by nas nie zachęcał, byśmy Go prosili o łaski, gdyby nam ich nie chciał udzielić. A tak nas właśnie do tego zachęca i tylekroć to powtarza w Piśmie św.: Módlcie się, proście, szukajcie, itd.; a otrzymacie o co prosicie: Czegokolwiek zechcecie, prosić będziecie, i stanie się wam (Jan 15, 7). I żebyśmy się modlili z należną ufnością, Zbawiciel pouczył nas w modlitwie Ojcze nasz, byśmy, szukając u Boga łask koniecznych do zbawienia (a w Ojcze nasz wszystkie się zawierają), nie nazywali Go Panem, lecz Ojcem: Ojcze nasz; chce bowiem, byśmy z taką ufnością prosili Boga o łaski, z jaką biedne albo chore dziecko prosi ojca o wsparcie lub lekarstwo. Jeśli dziecina umiera z głodu, wystarczy by się z tym zwierzyła ojcu a on niechybnie dostarczy jej pokarmu; a jeśli ją ukąsił jaki gad jadowity, wystarczy, że pokaże ojcu ranę, a ojciec natychmiast zastosuje zabieg lekarski, jaki jest w jego mocy.

Ufając więc obietnicom Bożym, prośmy zawsze z ufnością, nie chwiejną, lecz stałą i silną, jak mówi Apostoł: Trzymajmy wyznanie nadziei naszej, niechwiejące się, boć wierny jest, który obiecał (Hebr. 10, 23).
Jak pewnym jest, że Bóg jest wierny Swym obietnicom, tak pewna też powinna być nasza ufność, że nas wysłucha, kiedy się modlimy. A chociaż czasem nie odczuwamy na modlitwie tej ufności namacalnej, jaką byśmy chcieli mieć, bo albo znajdujemy się w oschłości, albo nas niepokoi jaki upadek, mimo to przymuszajmy się do modlitwy i nie zaniedbujmy jej, bo Bóg nas wysłucha; owszem wówczas tym chętniej nas wysłucha, bo wtedy będziemy się modlili z większą nieufnością ku sobie, a ufność położymy jedynie w dobroci i wierności Boga, który obiecał wysłuchać modlących się. O jak się podoba Panu, gdy wśród strapień, obaw i pokus, ufamy wbrew nadziei tzn. wbrew owemu uczuciu nieufności, jakiego wówczas doznajemy z powodu swych utrapień. Za to właśnie chwali Apostoł patriarchę Abrahama, mówiąc: który przeciw nadziei w nadzieję uwierzył (Rzym 4, 18).

Św. Jan twierdzi, że kto pokłada w Bogu silną ufność, na pewno się uświęci: A wszelki, który ma tę nadzieję w Nim, uświęca się, jako i On święty jest (1 Jan 3, 3). Albowiem Bóg zlewa obficie Swe łaski na tych, co w Nim pokładają nadzieję. Przy pomocy tej ufności tylu męczenników, tyle dziewic, tyle dzieci zniosło katusze i pokonało tyranów, mimo trwogi przed mękami.

Nieraz choć się modlimy, zdaje się nam, że Bóg nas nie chce wysłuchać; mimo to nie ustawajmy w modlitwie i ufajmy. Mówmy wówczas z Jobem: Chociażby mię zabił, w Nim ufać będę (Job 13, 15). Boże mój, chociażbyś mię odepchnął od Swego oblicza, nie przestanę się modlić i ufać Twemu miłosierdziu. Tak postępujmy a otrzymamy od Boga wszystko, czego pragniemy. W ten sposób niewiasta chananejska otrzymała wszystko od Pana Jezusa. Prosiła Boskiego Odkupiciela, by uwolnił od czarta córkę opętaną: Zmiłuj się nade mną, Panie, Synu Dawidów: córka moja od szatana ciężko dręczona jest (Mt. 15, 22). Jezus odpowiedział jej, że nie jest posłan do pogan, lecz do Żydów. Ale ona nie straciła otuchy, prosiła dalej z ufnością: Panie, Ty możesz mię pocieszyć, pocieszże mię: Panie, wspomóż mię. A Jezus odparł, że nie jest dobrze rzucać psom chleb synów: Nie dobra jest brać chleb synowski a miotać psom. Ależ, Panie mój, zawołała, nawet małe pieski spożywają okruszyny, spadające ze stołu: Bo i szczenięta jedzą z odrobin, które spadają ze stołu panów ich. Wówczas Jezus, widząc wielką ufność tej niewiasty, pochwalił ją i przychylił się do jej prośby: O niewiasto – rzekł – wielka jest wiara twoja: niechaj ci się stanie, jako chcesz. A czy wzywał kto kiedy Pana na pomoc – pyta Mędrzec Pański – i został wzgardzony? Albo kto wzywał Go, a wzgardził nim?(Ekli 2, 12).

Św. Augustyn  twierdzi, że modlitwa jest kluczem do nieba; w tym samym czasie, gdy modlitwa wznosi się ku niebu, spływa na nas łaska, o którą prosimy. Prorok królewski zaś pisze, że modlitwy nasze łączą się nierozdzielnie z miłosierdziem Bożym: Błogosławiony Bóg, który nie odsunął modlitwy mojej i miłosierdzia Swego ode mnie(Ps. 65, 20). I stąd św. Augustyn powiada, że gdy się modlimy, powinniśmy być pewni, że już nas wysłuchuje. A co do mnie, wyznaję – a mówię prawdę – że nigdy nie odczuwam takich pociech i takiej ufności, że będę zbawiony, jak kiedy się modlę i polecam Bogu. I sądzę, że tego samego doznają wszyscy wierni; albowiem inne znaki zbawienia są niepewne i omylne; a że Bóg wysłuchuje modlących się z ufnością, jest prawdą pewną i niezawodną, jak niechybną rzeczą jest, że Bóg nie może nie dotrzymać Swych obietnic.

Kiedy się czujemy słabymi i niezdolnymi do przezwyciężenia jakiej namiętności albo jakiej wielkiej trudności stojącej nam na przeszkodzie w wypełnieniu Woli Bożej, powtarzajmy z ufnością za Apostołem: Wszystko mogę w Tym, który mię umacnia (Fil. 4, 13). Nie mówmy jak niektórzy: Nie mogę, nie ufam sobie. Pewną rzeczą jest, że o własnych siłach nic nie możemy; ale z pomocą Bożą podołamy wszystkiemu. Gdyby Bóg powiedział komuś: weź tę górę na barki i przenieś; ja ci pomogę; to czy nie byłoby nierozumem i niewiernością, gdyby odpowiedział: nie chcę się tego podjąć, bo nie mam sił dostatecznych? Tak też, gdy widzimy swą nędzę i niemoc i gdy większe na nas uderzają pokusy, nie traćmy otuchy, wznieśmy oczy do Boga i mówmy z Dawidem: Pan pomocnikiem, a ja wzgardzę nieprzyjacioły moje (Ps. 117, 7). Z pomocą Bożą zwyciężę i zlekceważę wszelkie napaści swych wrogów. A kiedy się znajdujemy w niebezpieczeństwie obrażenia Boga albo mamy załatwić jaką ważną sprawę i w zamieszaniu nie wiemy co począć, polećmy się Bogu i mówmy: Pan oświeceniem moim i zbawieniem moim, kogóż się będę bał? (Ps. 26, 1). I bądźmy przekonani, że Bóg nas oświeci i zachowa od wszelkiego niebezpieczeństwa.

 

O modlitwie grzeszników.

Powie może kto: Ależ ja jestem grzesznikiem, a w Piśmie św. czytam: Grzesznych Bóg nie wysłuchuje (Jan 9, 31). Odpowiadają na to św. Tomasz  ze św. Augustynem, że to powiedział ślepy, zanim jeszcze został oświecony, i dlatego te słowa nie mają znaczenia. Zresztą – dodaje Doktor Anielski – można by tak powiedzieć o modlitwie, jaką zanosi grzesznik, jako grzesznik, to znaczy kiedy się modli z pragnieniem trwania nadal w grzechu; np. gdyby prosił o pomoc do pomszczenia się na wrogu, albo do wykonania jakiegoś innego niecnego zamiaru. To samo odnosi się do tego grzesznika, który prosi Boga o zbawienie, ale nie myśli porzucić grzechu.

A są tacy nieszczęśni, którzy kochają szatańskie więzy grzechu. Modlitw takich ludzi Bóg nie wysłuchuje, bo takie modlitwy są lekkomyślne i obrzydłe. A czy nie jest to lekkomyślnością prosić o łaski księcia, którego się nie tylko wielekroć obraziło, lecz owszem jeszcze zamierza znieważyć? Stąd jasnym jest, co mówi Duch Święty, że przebrzydką i znienawidzoną jest dla Boga modlitwa takiego, który zatyka uszy, aby nie słyszeć, czego Bóg od niego się domaga: Kto odwraca uszy swe, aby nie słuchał zakonu, modlitwa jego obrzydła będzie (Przyp. 28, 9). Bóg tak się odzywa do takich: Na nic się nie przydadzą wasze modlitwy, bo odwrócę od was Swe oczy i nie wysłucham was. Gdy wyciągniecie ręce wasze, odwrócę oczy od was, a gdy rozmnożycie modlitwy nie wysłucham (Iz. 1, 15). Tak właśnie się modlił bezbożny król Antioch, który prosił Boga i czynił wielkie obietnice, lecz obłudnie i z sercem zatwardziałym w grzechu; modlił się tylko, aby uniknąć grożącej mu kary. Dlatego Bóg nie skłonił ucha ku jego prośbie, ale zesłał na niego śmierć przez pożarcie od robactwa. Modlił się ten złośnik do Pana, od którego nie miał otrzymać miłosierdzia (2 Mach. 9, 13).

Inni znowu grzeszą z ułomności, albo pod naporem jakiejś gwałtownej namiętności i jęczą pod jarzmem wroga a pragną pozrywać te więzy śmierci i wydostać się z tej nędznej niewoli i w tym celu proszą Boga o pomoc; jeśli tylko się modlą wytrwale, Bóg ich wysłucha. Mówi bowiem, że każdy, który prosi, otrzymuje, a który szuka, znajduje(Mt. 7, 8). Każdy – tak wyjaśnia autor dzieła niedokończonego (Operis imperfecti) – sprawiedliwy i grzesznik. A u św. Łukasza mówi Pan Jezus o tym człowieku, który dał przyjacielowi wszystek chleb, nie z przyjaźni ale dla jego natręctwa i dodaje: Powiadam wam, chociaż mu nie da wstawszy, przeto, że jest przyjacielem jego: wszakoż dla przykrego nalegania jego, wstanie i da mu, ile mu go potrzeba (Łk. 11, 8).

Tak więc modlitwa wytrwała wyjednywa u Boga miłosierdzie nawet tym, co nie są Jego przyjaciółmi. Czego nie można otrzymać po przyjaźni – mówi św. Jan Chryzostom  – dostaje się przez modlitwę. A nawet tenże św. Doktor twierdzi, że u Boga większe ma znaczenie modlitwa, niż przyjaźń. Św. Bazyli  także nie wątpi, że i grzesznicy otrzymują o co proszą, jeśli się tylko modlą wytrwale. Podobnie utrzymuje św. Grzegorz. Niech woła grzesznik – pisze – a dojdzie do Boga jego modlitwa. Tego samego zdania jest św. Hieronim . Mówi, że i grzesznik może nazywać Boga swym ojcem, jeśli Go prosi, by go przyjął na nowo za syna za przykładem syna marnotrawnego, który takim imieniem błagał swego ojca: Ojcze, zgrzeszyłem, chociaż jeszcze nie otrzymał przebaczenia. Gdyby Bóg nie wysłuchiwał grzeszników – mówi św. Augustyn (12) – na próżno by Go prosił celnik o przebaczenie. A przecież Ewangelia świadczy, że celnik tą modlitwą uzyskał przebaczenie: Zstąpił ten usprawiedliwiony do domu swego (Łk. 18, 14).

Lecz zwłaszcza Doktor Anielski  bada szczegółowo to zagadnienie i nie waha się twierdzić, że nawet grzesznik doznaje wysłuchania, jeśli się modli; a chociaż modlitwa jego nie ma mocy wysługującej, to przecież ma wartość wyjednywającą; wyjednanie bowiem nie opiera się na sprawiedliwości, lecz na dobroci Bożej.
Tak właśnie modlił się Daniel: Nakłoń, Boże mój, ucha Twego, a usłysz… bo nie na sprawiedliwościach naszych pokładamy modlitwę przed obliczem Twoim, ale na litościach Twoich mnogich (Dan. 9, 18). Kiedy się więc modlimy, wysłuchanie nie zawisło koniecznie od tego, czy jesteśmy przyjaciółmi Boga – powiada tenże Doktor; – sama modlitwa już nas z Bogiem zaprzyjaźnia.

Św. Bernard ponadto podaje inną piękną przyczynę. Mówi, że kiedy się grzesznik modli o to, by mógł z grzechu powstać, modlitwa taka rodzi się z pragnienia powrotu do łaski Bożej; a po cóż by Bóg dawał grzesznikowi takie pragnienie – wnioskuje Święty – gdyby go nie chciał wysłuchać? I mamy w Piśmie św. dużo przykładów takich grzeszników, którzy właśnie za pomocą modlitwy wydostali się z grzechu. I tak: król Achab (3 Król. 21); król Manasses (2 Paral. 33); król Nabuchodonozor (Dan. 4); dobry łotr (Łk. 23, 43). Cudowny skutek modlitwy! Dwóch grzeszników umiera na Kalwarii przy boku Pana Jezusa; jeden się zbawia, ponieważ się modli: Pomnij na mnie; drugi się potępia, ponieważ się nie modli!

Słowem – powiada św. Chryzostom  – nie było grzesznika, który się modlił sercem skruszonym, a mimo to nie otrzymał, czego pragnął. Ale po co przytaczać powagi i racje rozmaite dla udowodnienia tej prawdy, kiedy sam Pan Jezus woła: Pójdźcie do mnie wszyscy, który pracujecie, i jesteście obciążeni, a ja was ochłodzę (Mt. 11, 28). Ten wyraz obciążeni, według św. Hieronima, św. Augustyna i innych, oznacza grzeszników, jęczących pod brzemieniem swych win; jeśli się uciekają do Boga, według owej obietnicy, doznają pokrzepienia i zbawią się za Jego łaską. Ach! – woła św. Jan Chryzostom  – my tak nie pragniemy przebaczenia, jak Bóg pożąda wszystko nam darować.

Nie ma takiej łaski, – dodaje Święty – której by nie można otrzymać modlitwą, chociażby nawet tę modlitwę zanosił grzesznik największy, jeśli tylko się modli wytrwale. A zapamiętajmy sobie, co mówi św. Jakub: Jeśli który z was potrzebuje mądrości, niech prosi od Boga, który obficie wszystkim daje, a nie wymawia (1, 5). Kto tylko zatem ucieka się do Boga za pomocą modlitwy, doznaje wysłuchania i otrzymuje łaski w obfitości: obficie wszystkim daje. Proszę zwrócić tu uwagę na słowa następne: a nie wymawia. Wynika z nich, że Bóg nie postępuje tak jak ludzie; my, kiedy nas ktoś prosi o jaką łaskę, jeśli nas przedtem obraził, robimy mu z tego powodu wyrzuty. Bóg nie postępuje tak z nikim, kto się modli do Niego, chociażby to był największy grzesznik; gdy Go prosi o łaski potrzebne do zbawienia, nie wypomina mu grzechów, lecz jakby Go nigdy nie zasmucił, zaraz go przyjmuje, pociesza, wysłuchuje i obficie obdarza łaskami.

W tym przede wszystkim właśnie celu, mianowicie aby nas zachęcić do modlitwy, powiada Pan Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli o co prosić będziecie Ojca w imię moje, da wam (Jan 16, 23). Jakby mówił: Grzesznicy, nie upadajcie na duchu! Niech was grzechy wasze nie powstrzymują od uciekania się do mego Ojca. Nie przestańcie spodziewać się zbawienia, jeśli go pragniecie. Nie zasłużyliście otrzymać łask, o które prosicie; obciążeni jesteście jedynie grzechami i zasługujecie na karę; tak sobie zatem postąpcie: idźcie do Ojca mego w imię moje i dla mych zasług proście Go o łaski, jakich pragniecie, a ja wam przyrzekam i przysięgam (te słowa: zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, według św. Augustyna są rodzajem przysięgi), że o co tylko poprosicie, Ojciec mój da wam. O Boże! Czy może grzesznik po tylu upadkach mieć większą pociechę nad tę pewną świadomość, że o co poprosi Boga w imię Pana Jezusa, na pewno otrzyma wszystko?

Mówię wszystko, co się tyczy zbawienia; odnośnie bowiem do dóbr doczesnych, jak się już wyżej rzekło, Bóg czasem, chociaż Go prosimy, nie udziela ich, bo widzi, żeby zaszkodziły duszy. Ale co się tyczy dóbr duchowych, obietnica wysłuchania jest bezwarunkowa, absolutna i dlatego św. Augustyn  upomina, byśmy o te rzeczy, które Bóg obiecuje bezwarunkowo, prosili z pewnością w duszy, iż je otrzymamy. I dodaje: Jakżeby nam Bóg mógł odmówić tego, o co prosimy z ufnością, kiedy bardziej pragnie nas obdarzyć łaskami, niż my je otrzymać?

Pisze św. Jan Chryzostom, że tylko wtedy Bóg się na nas gniewa, kiedy zaniedbujemy prosić Go o łaski. Jakżeby tedy Bóg nie chciał wysłuchać duszy, która Go prosi o łaski, zgodne z Jego upodobaniem? Kiedy dusza woła doń: Panie, nie proszę Cię o dobra ziemskie, bogactwa, rozkosze, zaszczyty, lecz tylko o Twą łaskę; wyzwól mię od grzechu, daj mi śmierć szczęśliwą, wprowadź mię do nieba, użycz mi Swej świętej miłości (o tę łaskę według św. Franciszka Salezego powinniśmy prosić przede wszystkim), spraw, bym się zgadzał z Twą Wolą; jakby to było możliwe, by jej Bóg nie chciał wysłuchać? Jakiej modlitwy wysłuchałbyś w takim razie, o Boże, – pyta św. Augustyn – gdybyś nie nakłonił ucha ku tym, co są według Serca Twego? Lecz przede wszystkim powinniśmy ożywić swą ufność, gdy prosimy Boga o łaski duchowne. Wyraził się sam Pan Jezus: Jeśliż kiedy wy będąc złymi, umiecie dawać dobre datki dzieciom waszym: jakoż daleko więcej Ojciec wasz z nieba da ducha dobrego tym, którzy Go proszą (Łk. 11, 13). Jeżeli wy – powiada Pan Jezus – choć tak przywiązani do spraw własnych, bo pełni miłości własnej, nie umiecie odmówić prośbom swych dzieci, ileż więcej Ojciec wasz niebieski, który was kocha więcej niż jakikolwiek ojciec ziemski, udzieli wam dóbr duchownych, gdy o nie poprosicie?

 


Św. Alfons Maria Liguori –  „O wielkim środku modlitwy do dostąpienia zbawienia i otrzymania od Boga wszystkich łask, jakich pragniemy.” Przetłumaczył z włoskiego O. Stanisław Misiaszek, Redemptorysta. Kraków 1930, s. 77-94.

[Oprac. A.S]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s